Dziennik.pl logo

Piłkarze Lecha Poznań utknęli w Afryce. Głos w sprawie zabrał wiceminister spraw zagranicznych

30 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarze Lecha Poznań utknęli w Afryce. Głos w sprawie zabrał wiceminister spraw zagranicznych
Piłkarze Lecha Poznań utknęli w Afryce. Głos w sprawie zabrał wiceminister spraw zagranicznych/East News
Marcin Bosacki jest zdeklarowanym kibicem Lecha Poznań. Nic więc dziwnego, że media od razu zwróciły się do niego z pytaniami. Wiceminister spraw zagranicznych tłumaczy, że jego resort nie ponosi żadnej winy w sprawie kłopotów piłkarzy "Kolejorza" z powrotem z Afryki do Polski.

Piłkarze Lecha czekają na wizy

Terry Yegbe i Yannick Agnero utknęli w Afryce. Piłkarze Lecha kilka dni temu udali się do swoich krajów, by przedłużyć wizy pozwalające im na pobyt i pracę w Polsce. Niestety sprawy z wyrobieniem odpowiednich dokumentów mocno się skomplikowały i obaj zawodnicy muszą cierpliwie czekać.

Czy Ghańczyk i Iworyjczyk mogą liczyć na pomoc polskiego rządu? W tej sprawie z wiceministrem spraw zagranicznych skontaktowali się poznańscy dziennikarze. Bosacki, który znany jest ze swojej sympatii do "Kolejorza" do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych.

Bosacki zapewnia, że rząd nie ponosi żadnej winy

Wiceminister udzielił wyczerpującej odpowiedzi. Przy okazji nie omieszkał "wbić szpilki" poprzedniej ekipie rządzącej w naszym kraju.

Od wczoraj poznańskie media wypytują mnie, czy to prawda, że dwaj afrykańscy piłkarze Lech Poznan "utknęli w Afryce z winy MSZ, czekając długo na wizy?"

Nieprawda. Zanim przedstawię fakty, muszę - jako kibic Kolejorza od pół wieku, który wielokrotnie Klub wspierał - jasno zastrzec, że wizy przyznają nie ministrowie, a konsulowie - zgodnie z prawem RP, procedurami i na podstawie dokumentów.

1. Obaj piłkarze, Agnero i Yegbe, są umówieni na odbiór wiz na jutro. I wiedzą o tym - oni i Klub - od ubiegłego wtorku, kiedy z konsulami się widzieli, składając wnioski.

2. Rozpatrzenie wniosku o wizy długoterminowe wymaga konsultacji wielu organów państwowych. Zamknięcie tego procesu w CZTERY DNI ROBOCZE świadczy o sprawności i dobrej woli konsulów, a nie, jak chce część mediów, o opieszałości.

3. Nieprawdą jest też, jakoby zawodnicy „czekali dwa miesiące na rozpatrzenie sprawy przez konsula”. Jeden z nich pierwszy raz skontaktował się z konsulatem w połowie lipca, drugi pod koniec miesiąca, ale komplet dokumentacji dostarczyli w początku sierpnia i bez zwłoki otrzymali termin na spotkanie.

4. Zastanawiać może oczywiście, dlaczego ten tygodniowy proces wizowy odbywa się na ostatnią chwilę (poprzednie wizy wydane w innych krajach UE kończą się w sierpniu) i w kluczowych momentach kwalifikacji do pucharów europejskich? Dlaczego nie wystąpiono o wizy dużo wcześniej - zwłaszcza w wypadku Agnero, który jest w Klubie od roku (!) i spokojnie mógł proces wizowy przejść w majowo-czerwcowej przerwie? Nie wiem, to są pytania do samych zawodników i ich Pracodawcy.

Ja jako minister cieszę się, że konsulowie MSZ działają sprawnie, wspomagając polski sport; a jako kibic - że obaj piłkarze mogą zdążyć na czwartkowy ważny mecz.

PS. Niektórzy dziennikarze mają "pretensje" o to, że wizy na Wyspy Owcze przyznano piłkarzom Lecha „szybciej niż do Polski”. Panowie, przyznanie najkrótszej z możliwych wiz na 48h to co innego niż przyznanie długoterminowej wizy otwierającej prawo do pracy i stały pobyt. Obecny rząd RP stosuje jasne, ale twarde procedury wizowe - i dzięki m. in. temu ograniczył wielokrotnie nielegalną imigrację do Polski w porównaniu do rządów poprzedników. Jesteśmy z tego dumni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPiłkarze Lecha Poznań utknęli w Afryce. Głos w sprawie zabrał wiceminister spraw zagranicznych »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj