Dziennik Gazeta Prawana logo

Czerwona kartka i pięć goli. Lech Poznań rozpoczął grę o Ligę Mistrzów

dzisiaj, 20:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czerwona kartka i pięć goli. Lech Poznań rozpoczął grę o Ligę Mistrzów
Czerwona kartka i pięć goli. Lech Poznań rozpoczął grę o Ligę Mistrzów/East News
Lech Poznań z przytupem rozpoczął drogę do Ligi Mistrzów. "Kolejorz" w pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacji zmierzył się na wyjeździe z Aarhus GF. W tej konfrontacji mistrz Polski okazał się zdecydowanie lepszy od mistrza Danii. Podopieczni Nielsa Frederiksena pokonali grających w osłabieniu rywali 4:1. Rewanż, który odbędzie się za tydzień wydaje się formalnością.

Lech rozstawiony w kwalifikacjach

Lech występuje w tzw. ścieżce mistrzowskiej, teoretycznie ma łatwiejsze zadanie. Drużyna z Poznania będzie w przypadku kolejnych awansów rozstawiona, aż do ostatniej rundy kwalifikacji włącznie.

Lech już na początku lat 90. próbował awansować do Ligi Mistrzów, w której startowało wówczas zaledwie osiem drużyn. Pierwsza próba była nieskuteczna, kolejne, już w 21. wieku również.

Lech przebudził się po pół godzinie gry

Kibice "Kolejorza" wierzą, że w tym roku wreszcie się uda. Ich ukochana drużyna udanie rozpoczęła drogę do fazy ligowej Champions League. Piłkarze z Wielkopolski wygrali na wyjeździe 2:0, choć po pierwszych prawie 30. minutach nic nie wskazywało, że lechici odniosą w Danii tak przekonujące zwycięstwo.

Na stadionie w Randers, bowiem obiekt Aarhus GF jest obecnie modernizowany gospodarze meczu od pierwszej minuty narzucili gościom swój styl gry. Zawodnicy Lecha mieli spore kłopoty z wyjściem z piłką z własnej połowy.

Z przewagi Duńczyków jednak nic nie wynikło konkretnego, a mistrzowie Polski wyprowadzili wreszcie skuteczną akcję. Po podaniu Radosława Murawskiego mocnym uderzeniem pod poprzeczkę Jespera Hansena pokonał Mikael Ishak.

Lech szybko wykorzystał osłabienie rywali

Stracony gol to był dopiero początek kłopotów Aarhus GF przed przerwą. W 37. minucie bramkarz duńskiego zespołu interweniował poza polem karnym. Na jego nieszczęście odbił piłkę ręką i po interwencji VAR sędzia pokazał mu za to zagranie czerwoną kartkę.

Lech szybko wykorzystał grę w przewadze. W 42. minucie Patrik Walemark po dwójkowej akcji z Antonim Kozubalem podwyższył na 2:0.

Stracony gol podziałał na Lecha jak zimny prysznic

Gospodarze nie zamierzali jednak się poddawać. Na drugą połowę wyszli z postanowieniem zmiany niekorzystnego wyniku. Szybko udało im się zdobyć kontaktową bramkę. W 55. minucie do siatki trafił Kristian Arnstad.

Cztery minuty później mógł być remis. Lecha przed stratą drugiego gola uratował Michał Gurgul, który wybił piłkę praktycznie z linii bramkowej.

Te dwie sytuacje podziałały na lechitów jak zimny prysznic. W 61. minucie Terry Yegbe zdecydował się na uderzenie z dystansu. Wyszło idealnie. Po atomowym strzale piłka wpadła w samo "okienko".

Na tym nie koniec. "Kolejorz" poszedł za ciosem i w 66. minucie zdobył czwartą bramkę. Drugi raz w tym meczu do siatki trafił Walemark.

Lech mimo wysokiego prowadzenia dążył do strzelenia kolejnych goli. Okazji nie brakowało, ale wyniku nie udało już się zmienić. Jednak nie ma na co narzekać. Poznaniacy wracają do domu z solidną zaliczką i przed rewanżem na własnym stadionie mogą czuć się bardzo pewnie. Wydaje się, że tylko katastrofa może im odebrać awans do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGórnik Zabrze przegrał bitwę, ale nie stracił szans na awans do Ligi Mistrzów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj