Kłopot w tym, że Maciej Żurawski ma jeszcze ważny kontrakt ze szkockim klubem. Przez rok będzie zawodnikiem Celtiku, ale jeżeli znajdzie się ktoś, kto da za niego choćby 500 tysięcy funtów, to "Żuraw" pożegna się z Celtic Park. Na taki wydatek stać nawet kluby drugoligowe w Anglii. Więc chętnych nie powinno zabraknąć.
"Słaby sezon nie przeszkodzi mu w transferze, bo napastnicy zawsze są w cenie. Liczba ofert zależy to od tego, ile będzie kosztować i, co nie mniej ważne, ile będzie chciał zarabiać" - wytłumaczył "Gazecie Wyborczej" agent FIFA Robert Matusewicz działający na rynku angielskim.
Maciej Żurawski przeszedł do Celtiku Glasgow za 2,1 miliona. Ale w klubie nikt nie będzie sobie łamał głowy tym, że Celtic straci na tym transferze ponad 1,5 miliona funtów.