Wszystko przez polityków. Reprezentacje Azerbejdżanu i Armenii nie zagrają ze sobą meczów w ramach eliminacji do mistrzostw Europy. Stosunki dyplomatyczne obu krajów są bardzo napięte. Dlatego piłkarze zamiast wybiec na boisko zostaną w domach. Obie drużyny rywalizują w tej samej grupie co Polska.
Spór polityczny między oboma krajami trwa od dawna. Ostatnio jednak bardzo się zaostrzył. W wyniku tego federacje piłkarskie Azerbejdżanu i Armenii nie potrafiły
się porozumieć gdzie mają być rozegrane mecze.
Azerowie chcieli je rozegrać na neutralnym terenie, zaś Ormianie woleli grać w Baku i Erywanie. Do kompromisu nie doszło, więc spotkania zostały odwołane. UEFA postanowiła, że obie ekipy nie otrzymają za te spotkania punktów.
W tej samej grupie co Azerbejdżan i Armenia występuje reprezentacja Polski, która jest liderem tabeli.
Azerowie chcieli je rozegrać na neutralnym terenie, zaś Ormianie woleli grać w Baku i Erywanie. Do kompromisu nie doszło, więc spotkania zostały odwołane. UEFA postanowiła, że obie ekipy nie otrzymają za te spotkania punktów.
W tej samej grupie co Azerbejdżan i Armenia występuje reprezentacja Polski, która jest liderem tabeli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
