To może być prawdziwe trzęsienie ziemi w polskiej piłce. 10 lipca komisja licencyjna podejmie decyzję, które zespoły wystartują w pierwszej lidze w sezonie 2007/2008. Dla niektórych klubów to będzie dzień żałoby, bo stracą profity finansowe z Canal+ i od głównego sponsora Orange Ekstraklasy - pisze "Fakt".
Ministerstwo Sportu (niezależnie od tego, kto będzie nim kierował) zapowiada, że bardzo wnikliwie zbada proces przyznawania licencji i przypilnuje, żeby nie było żadnych przekrętów. To dlatego wielkie problemy mogą mieć kluby, których nazwy pojawiły się w aferze korupcyjnej. Z tego powodu licencji może nie dostać nawet mistrz Polski Zagłębie Lubin.
Jego były prezes Jerzy F. i piłkarz Zbigniew M. mają postawione zarzuty korumpowania sędziów i piłkarzy innych drużyn. W niewesołej sytuacji jest także Cracovia, z którą współpracował inny zatrzymany przez wrocławską policję działacz i obserwator Jacek P. Ale w najgorszej sytuacji z klubów zamieszanych w korupcję jest Zagłębie Sosnowiec.
Beniaminek ekstraklasy ma wielkie kłopoty i tylko cud może spowodować, że dostanie zgodę na grę w pierwszej lidze. O korupcję podejrzani są: były dyrektor tego klubu Wojciech R. oraz drugi trener i czterech piłkarzy. Co więcej, drużyna z Sosnowca nie ma gdzie rozgrywać swoich spotkań. Stadion Ludowy nie spełnia pod żadnym względem wymogów licencyjnych. Działacze Zagłębia podpisali co prawda umowę ze Stadionem Śląskim, który jednak również nie spełnia wymogów, ponieważ nie ma podgrzewanej płyty.
Dramatycznie wygląda także sytuacja drugiego beniaminka - Polonii Bytom. Tu, co prawda nie ma podejrzanych w aferze korupcyjnej, ale klub ma ogromne problemy finansowe. Z dobrze poinformowanych źródeł "Fakt" dowiedział się, że do Ekstraklasy SA wpłynęły już pisma od komorników, którzy chcą zająć pieniądze należne bytomianom za przyszłe występy w ekstraklasie.
"Roszczenia wobec Polonii sięgają sześciu milionów złotych. To kwota, która na pewno przekroczy budżet tego klubu" - zdradza informator, który chce zachować anonimowość. "Jeśli Zagłębie Sosnowiec i Polonia Bytom dostaną licencje, będzie to wielki skandal. Dwaj pozostali beniaminkowie - Ruch Chorzów i Jagiellonia Białystok - też wprawdzie nie spełniają wszystkich wymogów, ale warunkowe licencje mogą dostać" - twierdzi inna osoba znająca realia polskiej piłki.
Kłopoty ma także Odra Wodzisław Śląski, która nie jest spółką akcyjną. "Ustawa o sporcie kwalifikowanym z lipca 2005 roku dopuszcza do gry w lidze zawodowej tylko spółki akcyjne. Na starcie ostatniego sezonu również Widzew Łódź i Górnik Łęczna były stowarzyszeniami, ale w trakcie rozgrywek przekształciły się w spółki. Odra, mimo ponagleń i ostrzeżeń, tego nie zrobiła" - usłyszeliśmy od osoby związanej z PZPN. Działacze z Wodzisławia zyskali na tym finansowo, bo stowarzyszenie inaczej rozlicza się z fiskusem niż spółka akcyjna. Teraz zapewniają, że utworzą spółkę, ale obiecywali to już w ubiegłym roku.
Z informacji "Faktu" wynika, że Ekstraklasa SA już zastanawia się nad możliwością ewentualnego dołączenia do rozgrywek pierwszej ligi drużyn występujących w II lidze. Największe szanse mają na to Wisła Płock i Polonia Warszawa.