Za nic miał honor barw narodowych. Białoruski bramkarz Walery Szantołosow oferował kolegom z drużyny pieniądze za porażki meczów reprezentacji. Oferował im dziesiątki tysięcy dolarów byle tylko kadra przegrywała odpowiednią ilością goli. Sprawę bada milicja.
Afera dotyczy meczów eliminacyjnych do mistrzostw Europy w 2004 roku. "Śledztwo wykazało, że Szansołosow chciał ustawić kilka spotkań" - powiedział Giennadij Kazakiewicz z mińskiej milicji.
Chodzi o mecze z Czechami i Mołdawią. Białoruś przegrała spotkania w stosunku 1:2 i 1:3. Milicjanci przyznali, że w sprawę jest zamieszany znany rosyjski dziennikarz sportowy, ale nie chcieli zdradzić nazwiska.
Szantołosow, który jest trenerem drugoligowej rosyjskiej drużyny Sibir idzie w zaparte. "To prowokacja. Jestem gotowy wszystko wytłumaczyć prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence i
szefowi federacji piłkarskiej" - powiedział gazecie Komsomolskaja Prawda.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl