Kazimierz F. jest już na wolności. Członek zarządu PZPN opuścił wrocławską prokuraturę, ale musiał najpierw zapłacić 40 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. F. usłyszał cztery zarzuty o kupczenie meczami, kiedy był obserwatorem PZPN.
Prokuratorzy od czwartku maglowali Kazimierza F. Członek zarządu PZPN nie poszedł w zaparte. Przyznał się do winy, ale tyle miał na sumieniu, że był przesłuchiwany przez dwa dni. "W sumie F. przyjął cztery łapówki. Każda po kilka tysięcy złotych" - powiedział prowadzący śledztwo Krzysztof Grzeszczak.
Kazimierz F. został zatrzymany w środę razem ze swoim pomocnikiem z Warmińsko-Mazurskiego ZPN, Stefanem B. B. został wypuszczony w czwartek. Ma postawione dwa zarzuty o kupczenie meczami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl