Polacy będą musieli dać z siebie wszystko. "W naszej sytuacji każdy mecz w eliminacjach mistrzostw Europy będzie decydujący. W tym kontekście ostatni sprawdzian z Rosją ma duże
znaczenie. Traktujemy to spotkanie bardzo poważnie. W składzie nie ma wielu niespodzianek, bo nie czas na eksperymenty" - powiedział Beenhakker.
Trener nie będzie miał tylko kłopotu z bramkarzami. "Akurat w kwestii bramkarzy jesteśmy bogaci. Wielu pozazdrościłoby nam sytuacji, gdy na ławce rezerwowych siedzi gracz Manchesteru
United czy Celtiku Glasgow. Artur Boruc narzekał ostatnio na uraz, ale ma zagrać w meczu eliminacji Ligi Mistrzów ze Spartakiem Moskwa, więc na spotkanie z Rosją też powinien być gotowy.
Jeśli nic się nie wydarzy, to Boruc i Kuszczak zagrają po jednej połowie" - doda holenderski szkoleniowiec.
Beenhakker powołał do kadry Radosława Matusiaka. To dość kontrowersyjna decyzja, ale trener jej broni. "Po rozmowie z Matusiakiem jestem przekonany, że będzie mógł wystąpić w
tym meczu. On na to zasługuje. W pierwszej fazie eliminacji był dla zespołu bardzo ważnym zawodnikiem. Teraz też jest w dobrej formie" - tłumaczył selekcjoner.
Nie zagra za to Ireneusz Jeleń, który jest chwalony za swoją grę we francuskim Auxerre. "Jeleń gra w swoim klubie na lewej stronie, a ja na tej pozycji mam czterech zawodników:
Błaszczykowskiego, Łobodzińskiego, Smolarka i Krzynówka. Decyzję podjąłem po obejrzeniu w telewizji dwóch meczów Auxerre. Przykro mi to mówić, ale nie podobała mi się jego gra"
- wyjaśnił Beehnakker.
Mecz z Rosją już 22 sierpnia. Potem Polaków czekają trudne mecze eliminacyjne do Euro 2008 - 8 września z Portugalią i 12 września z Finlandią. One zdecydują, czy biało-czerwoni awansują
do finałów mistrzostw Europy.