Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Manchesteru United ma areszt domowy

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prowadzi jeden z najlepszych klubów świata, a boi się sprzeciwić żonie. Sir Alex Fergusson nie mógł pojechać na ostatnie mecze przedsezonowe Manchesteru United, bo żona Cathy zrobiła mu areszt domowy. Nawet nie obejrzy swoich podopiecznych w akcji, bo musi pomóc przy przeprowadzce.

"Czerwone diabły" zagrają ze szkocką drużyną Dunfermline i północnoirlandzkim Glentoran, którego piłkarzem jest Polak Łukasz Adamczyk. Ale sir Alex Fergusson nie pojedzie na mecze. Nawet nie obejrzy ich w telewizji, bo mu zabroniła żona. "Powiedziałem jej, że to ważne spotkania, ale ona nawet nie chciała słuchać" - powiedział trener.

"Cathy powiedziała, że to mecze towarzyskie, i w takim razie nie ma potrzeby, żebym jechał. Zamiast tego muszę zostać i pomóc przy przeprowadzce. A ja naprawdę chciałem pojechać na te mecze, bo w Glentoran grał mój tata, a ja byłem zawodnikiem Dunfermline" - żalił się Fergusson w rozmowie z bulwarówką "The Sun".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj