"Nasza reprezentacja nie powinna była mieć w RPA żadnych kłopotów. Nigdy wcześniej nie widziałem tak słabego turnieju" - podkreślił prezydent Lula da Silva.

Reklama

Podopieczni Carlosa Dungi odpadli w ćwierćfinale turnieju, po porażce 2 lipca z Holandią 1:2. W fazie grupowej wygrali dwa mecze i jeden zremisowali, a w 1/8 finału pokonali Chile 3:0.

Zdaniem prezydenta Brazylii, jego rodacy pokuszą się o szósty tytuł w historii w 2014 roku, gdy finały mistrzostw świata odbędą się w ich kraju.

Lula da Silva odniósł się również do spekulacji dotyczących wyboru nowego selekcjonera reprezentacji Brazylii (umowa z Dungą dobiegła końca). W jego opinii należy wybrać kogoś z trójki: Luiz Felipe Scolari (mistrz świata z "Canarinhos" w 2002 roku), Vanderlei Luxemburgo (były trener m.in. Realu Madryt) i Mano Menezes (obecnie Corinthians).

Brazylijczycy zdobyli mistrzostwo świata w 1958, 1962, 1970, 1994 i 2002 roku.

Reklama