Dziennik Gazeta Prawana logo

433 minuty Lecha bez bramki

5 sierpnia 2010, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niechlubny rekord biją piłkarze Lecha, którzy od czterech oficjalnych spotkań nie mogą strzelić bramki. Fatalna skuteczność sprawiła, że poznaniacy dwukrotnie po 0:1 przegrali ze Spartą Praga i pożegnali się z Ligą Mistrzów.

Mistrzowie Polski w poprzednim sezonie byli najskuteczniejszą drużyną w ekstraklasie - w 30 spotkaniach zdobyli 51 bramek. Tymczasem po odejściu do Borussii Dortmund Roberta Lewandowskiego, króla strzelców ekstraklasy (18 goli), poznański zespół zapomniał jak się strzela bramki.

W dotychczasowych pięciu oficjalnych spotkaniach rozegranych w obecnym sezonie (cztery w europejskich pucharach i mecz o Superpuchar Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok) Lech zdobył jedną bramkę. W Baku gola na wagę zwycięstwa nad Interem uzyskał Artur Wichniarek. Od tego momentu, lechici przez 433 minuty nie potrafią odczarować bramki rywali.

Jak zauważył Wichniarek, problemem Lecha jest nie tylko fatalna skuteczność, ale słaba gra całego zespołu.

"Gdybyśmy lepiej grali w piłkę, to moglibyśmy przejść Spartę. Tymczasem po niezłym występie w Pradze, więcej oczekiwaliśmy po sobie niż to co zagraliśmy. Jesteśmy na siebie źli. Zresztą nie ważne czy gra się ładnie, czy brzydko, w piłce chodzi o to żeby strzelać bramki" - mówił po spotkaniu ze Spartą strzelec ostatniego gola dla Kolejorza.

Wichniarek miał być jednym z tych piłkarzy, którzy byliby w stanie zastąpić Lewandowskiego. Były zawodnik Herthy Berlin dołączył do nowego zespołu dopiero pod koniec czerwca i daleko mu do optymalnej formy. Klub pozyskał z Arki Gdynia Joela Tshibambę, ale ten z kolei w klubie jest dopiero od dwóch tygodni. Trener Jacek Zieliński próbuje różnych rozwiązań w ataku, ale na razie nie przynosi do efektu.

"Faktycznie sytuacja jest skomplikowana. Bez względu na zestaw osobowy w jakim gramy, nie możemy tych bramek strzelać. Szybko musimy się zastanowić, co z tym fantem zrobić" - przyznał na konferencji pomeczowej szkoleniowiec Lecha.

Być może siłę uderzenia Kolejorza wzmocni łotewski napastnik Artjoms Rudnevs. W tym tygodniu dołączył do drużyny i może już wyjść na boisko w sobotę przeciwko Widzewowi Łódź. Łotysz Lechowi na pewno nie pomoże w rundzie wstępnej Ligi Europejskiej, bowiem zdążył już wystąpić w tegorocznych rozgrywkach LE w barwach poprzedniego swojego klubu - TE Zalaegerszeg.

Losowanie rundy wstępnej LE odbędzie się w piątek Nyonie. Wśród potencjalnych rywali Lecha są takie kluby jak Juventus Turyn, FC Liverpool, FC Porto, Borussia Dortmund, Manchester City, Bayer Leverkusen, SSC Napoli czy Paris Siant-Germain.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj