"Lekarze przewidują, że czeka mnie długa przerwa, ale zobaczymy co będzie dalej" - powiedział Fabiański.

Reklama

Polski bramkarz od dłuższego czasu zmagał się z kontuzją, która pogłębiła się 5 stycznia podczas rozgrzewki przed meczem z Manchesterem City. W spotkaniu wystąpił po raz ostatni.

Pod nieobecność Fabiańskiego trener Arsene Wenger postawił na Wojciecha Szczęsnego, który zagrał w siedmiu meczach i puścił tylko cztery bramki. Obaj reprezentanci Polski są przez Wengera stawiani wyżej niż rozpoczynający sezon jako numer 1 Manuel Almunia. Hiszpan najpierw miał problemy zdrowotne, a obecnie z formą.