Dziennik Gazeta Prawana logo

Legenda Arsenalu uwielbia Szczęsnego, a o Fabiańskim nie cierpi rozmawiać

24 listopada 2011, 19:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Legenda Arsenalu uwielbia Szczęsnego, a o Fabiańskim nie cierpi rozmawiać
Newspix
"Wojciech Szczęsny w przyszłości może być więcej wart niż obecnie gwiazda Arsenalu Holender Robin van Persie" - uważa były długoletni bramkarz londyńskiego zespołu Bob Wilson, który ocenia Polaka na równi z najlepszymi na tej pozycji w historii klubu.

70-letni obecnie Wilson w barwach "Kanonierów" rozegrał 234 spotkania, a choć urodził się w Anglii dwukrotnie wystąpił też w reprezentacji Szkocji.

Jego zdaniem, w oparciu o Szczęsnego można budować zespół, który będzie stać na największe sukcesy. "On będzie tak wartościowym piłkarzem, jak obecnie Robin van Persie, od którego dyspozycji zależą w wielkim stopniu wyniki Arsenalu, a może nawet bardziej" - podkreślił.

Jak przyznał, Szczęsny i van Persie to dwaj piłkarze Arsenalu, którzy w ostatnich miesiącach prezentowali najrówniejszy poziom, wiodąc prym w drużynie. Dodał, że oprócz stabilności, Szczęsny popisuje się raz na jakiś czas zagraniami najwyższej klasy. "W tym sezonie zanotował już dwie parady tego typu. Mam na myśli obroniony rzut karny wykonywany przez Antonio di Natale w meczu kwalifikacji Ligi Mistrzów z Udinese oraz efektowną robinsonadę, gdy w spotkaniu z Sunderlandem obronił strzał głową Lee Cattermole'a" - wyjaśnił.

"Jego niektóre reakcje są niesamowite, wręcz nieprawdopodobne" - podkreślił Wilson, który przez 28 lat pracował w Arsenalu jako szkoleniowiec bramkarzy.

Największe wrażenie robią na nim jednak refleks i silny charakter Polaka. "Zdobył moje zaufanie od chwili, gdy się poznaliśmy. Można go śmiało ustawiać w jednym rzędzie z najlepszymi bramkarzami w historii Arsenalu" - powiedział w wywiadzie dla gazety "The Independent".

"Pat Jennings np. był wyjątkowo spokojny, swoją postawą sprawiał, że bramka się kurczyła. Wojciech jest całkiem inny. Ma osobowość lidera, nieśmiałość jest ostatnią cechą, którą można mu przypisać" - zaznaczył.

"Wielcy bramkarze tacy są. Taki był David Seaman, podobnie Jens Lehmann. Najlepiej czuli się w czasie wielkich spektakli. O Niemcu niektórzy mówili, że był szalony, ale on był przede wszystkim inteligentny, a na boisku był po prostu szefem" - powiedział Wilson.

Jak podkreślił, w przypadku Szczęsnego zaufanie do własnych umiejętności nie przeradza się w pychę, a wręcz sam jest swoim największym krytykiem.

"Pamiętam zdjęcie z lutowego meczu z Barceloną, który Arsenal wygrał 2:1. Wojtek po drugiej bramce padł na kolana, tak bardzo zależało mu na zwycięstwie. On po prostu chce być najlepszy" - dodał.

Podobnie o reprezentancie Polski wyraża się trener londyńskiej ekipy Arsene Wenger. "Na co dzień to cichy i spokojny chłopak. Ale ma też coś, co trudno zdefiniować - mieszankę dojrzałości, charyzmy, spokoju i zaufania. On myśli, analizuje, wyciąga wnioski. Bez tego nie da się grać na najwyższym poziomie" - przyznał Francuz.

Wilson podsumował, że Szczęsny to najlepszy bramkarz Arsenalu od czasu Lehmanna. "Szybko kupił publikę, ma jej poparcie. O innych bramkarzach w klubie - Manuelu (Almunii) i Łukaszu (Fabiańskim) nie cierpię rozmawiać. Ale z Wojtkiem jest inaczej, on jest wyjątkowy" - podkreślił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj