- powiedział prezes Niemieckiej Federacji Piłki Nożnej (DFB) Wolfgang Niersbach, cytowany we wtorkowym wydaniu "Bilda".
Gazeta krytykuje jednak niechęć niektórych reprezentantów Niemiec do śpiewania hymnu.
- utyskiwał "Bild" już w zeszły piątek, komentując porażkę niemieckiej reprezentacji z Włochami w półfinale mistrzostw Europy.
- pisała gazeta, dodając, że obok stały ".
- ocenił "Bild".
Gazeta przeprowadziła ankietę wśród czytelników portalu internetowego. Wynika z niej, że 78 proc. opowiada się za obowiązkiem śpiewania hymnu przez piłkarzy reprezentacji. Także niektórzy politycy popierają ten postulat.
- powiedział premier niemieckiego landu Hesja Volker Bouffier.
Zdaniem ministra spraw wewnętrznych Bawarii Joachima Herrmanna, śpiewanie hymnu jest częścią międzynarodowego meczu. - powiedział chadecki polityk.
Zainicjowaną przez "Bilda" dyskusję wyśmiał we wtorek felietonista berlińskiego dziennika "Der Tagesspiegel".
- napisał.
Gazeta sugeruje, że być może DFB powinna zatrudnić dyrygenta chóru, a naukę śpiewania hymnu uczynić częścią treningu reprezentacji. - pisze ironicznie "Tagesspiegel".
Wskazuje jednak, że mistrzowie Europy Hiszpanie również nie śpiewają swojego hymnu, bo... nie ma on tekstu. - dodaje dziennik.
Hymnem państwowym RFN jest trzecia zwrotka "Pieśni Niemców", napisanej w 1841 r. przez Augusta Heinricha Hoffmanna von Fallerslebena. Zaczyna się od słów: . Melodię zapożyczono z utworu Josepha Haydna.
Częścią hymnu nie jest zaś pierwsza strofa "Pieśni Niemców", zaczynająca się od słów , której wymowę wykorzystywała hitlerowska propaganda. Drugą zwrotkę uznano zaś za zbyt prozaiczną.