Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewandowski i Szczęsny w pierwszym składzie. Barcelona w trybie wakacyjnym przegrała z Alaves

13 maja 2026, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lewandowski i Szczęsny w pierwszym składzie. Barcelona w trybie wakacyjnym przegrała z Alaves
Lewandowski i Szczęsny w pierwszym składzie. Barcelona w trybie wakacyjnym przegrała z Alaves/East News
Pewna mistrzowskiego tytułu Barcelona w środowy wieczór niespodziewanie przegrała na wyjeździe z Alaves 0:1. Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny zaliczyli cały mecz w barwach gości, ale podobnie jak ich koledzy z drużyny będą chcieli szybko zapomnieć o tym spotkaniu.

Drużyna broniąca się przed spadkiem ograła Barcelonę

Barcelona mistrzostwo Hiszpanii przypieczętowała w niedzielę wygrywając El Clasico. Drużyna Lewandowskiego i Szczęsnego pokonała na Camp Nou Real Madryt 2:0 i na trzy kolejki przed końcem rozgrywek Polacy wraz z kolegami świętowali zdobycie tytułu.

Mistrzowska feta jednak nie najlepiej wpłynęła na dyspozycję podopiecznych Hansiego Flicka. Barcelona w pojedynku z drużyną broniącą się przed spadkiem zaprezentowała się bardzo słabo i gdyby nie Szczęsny, to rozmiary porażki mogłyby być wyższe.

Lewandowski i Szczęsny wyprowadzili kolegów na murawę

Były bramkarz reprezentacji Polski dostał szansę od niemieckiego szkoleniowca Katalończyków i zastąpił w podstawowym składzie Joana Garcię. Od pierwszej minuty w składzie mistrzów Hiszpanii pojawił się też Lewandowski.

Polacy wyprowadzili swoich kolegów na murawę, a piłkarze Alaves utworzyli dla nich mistrzowski szpaler. Na tym jednak kurtuazja gospodarzy się skończyła.

Szczęsny nie zawinił przy straconej bramce

Lewandowski miał trudne życie z obrońcami rywali, którzy mocno uprzykrzali kapitanowi naszej kadry czas na boisku. W 24. minucie po jednym ze starć 37-letni napastnik upadł w polu karnym, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia.

Decydująca akcja dla losów meczu miała miejsce w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Po rzucie rożnym obrońcy Barcelony nie zdołali oddalić niebezpieczeństwa od własnej bramki i brahim Diabate z bliska umieścił piłkę w siatce. Szczęsny w tej sytuacji nie miał nic do powiedzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Haaland dał Norwegom awans. W 1/8 finału rywalem Brazylia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj