Drużyna broniąca się przed spadkiem ograła Barcelonę
Barcelona mistrzostwo Hiszpanii przypieczętowała w niedzielę wygrywając El Clasico. Drużyna Lewandowskiego i Szczęsnego pokonała na Camp Nou Real Madryt 2:0 i na trzy kolejki przed końcem rozgrywek Polacy wraz z kolegami świętowali zdobycie tytułu.
Mistrzowska feta jednak nie najlepiej wpłynęła na dyspozycję podopiecznych Hansiego Flicka. Barcelona w pojedynku z drużyną broniącą się przed spadkiem zaprezentowała się bardzo słabo i gdyby nie Szczęsny, to rozmiary porażki mogłyby być wyższe.
Lewandowski i Szczęsny wyprowadzili kolegów na murawę
Były bramkarz reprezentacji Polski dostał szansę od niemieckiego szkoleniowca Katalończyków i zastąpił w podstawowym składzie Joana Garcię. Od pierwszej minuty w składzie mistrzów Hiszpanii pojawił się też Lewandowski.
Polacy wyprowadzili swoich kolegów na murawę, a piłkarze Alaves utworzyli dla nich mistrzowski szpaler. Na tym jednak kurtuazja gospodarzy się skończyła.
Szczęsny nie zawinił przy straconej bramce
Lewandowski miał trudne życie z obrońcami rywali, którzy mocno uprzykrzali kapitanowi naszej kadry czas na boisku. W 24. minucie po jednym ze starć 37-letni napastnik upadł w polu karnym, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia.
Decydująca akcja dla losów meczu miała miejsce w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Po rzucie rożnym obrońcy Barcelony nie zdołali oddalić niebezpieczeństwa od własnej bramki i brahim Diabate z bliska umieścił piłkę w siatce. Szczęsny w tej sytuacji nie miał nic do powiedzenia.