Piech pojawił się na boisku w 83. minucie, ale zdążył dwa razy zagrozić bramce gospodarzy. W obu przypadkach golkiper Estonii Sergei Pareiko był jednak górą.
ł - przyznał Piech.
Trener Waldemar Fornalik - jak sam stwierdził - może trochę żałować, że tak późno wpuścił napastnika Ruchu Chorzów na boisko. Zawodnik podchodzi do tego ze spokojem.
- podkreślił.
Czy po porażce z Estonią polscy kibice mają jakiekolwiek powody do optymizmu przed pierwszym meczem eliminacji mistrzostw świata - 7 września z Czarnogórą?
- zapewnił.
Piech może czuć się w kadrze jak w klubie - w chorzowskim zespole do niedawno pracował nie tylko z Fornalikiem, ale również z jego asystentem Markiem Wleciałowskim (obecnie drugim trenerem reprezentacji).
zakończył 27-letni napastnik.