Dziennik Gazeta Prawana logo

Miasta budują stadiony, płacą i płaczą

22 października 2012, 10:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Miasta budują stadiony, płacą i płaczą
Shutterstock
Własne areny ma już kilkanaście samorządów. Kosztowały setki milionów złotych, a teraz mogą się okazać nierentowne.

Bielsko-Biała, Białystok, Zabrze, Łódź, Lublin i kilkanaście innych miast – wszystkie pozazdrościły miastom gospodarzom Euro 2012 stadionów i postanowiły pójść tą samą drogą – wybudowały lub właśnie wykańczają własne areny, wydając przy tym od 100 mln zł do 300 mln zł. Założenia są banalne: mają być duże, nowoczesne i lepsze niż w sąsiednim samorządzie. A co z rentownością? O to na razie nikt się nie martwi. Miejscy włodarze mają w tej sprawie do powiedzenia jedno: „Będzie dobrze”.

W ciągu ostatnich sześciu lat wybudowano lub zmodernizowano aż 18 stadionów piłkarskich lub żużlowych, nie wliczając w to obiektów w Warszawie, we Wrocławiu, w Poznaniu i Gdańsku. Niebawem do tej listy dopisane zostaną kolejne, które właśnie powstają. Swoją arenę na 30 tys. widzów od ponad roku modernizuje, a właściwie buduje od podstaw 180-tys. Zabrze. Za piłkarski obiekt mający 8 tys. mkw. powierzchni komercyjnej miasto zapłaci 265 mln zł. Niewiele mniej, bo 256 mln zł, kosztować będzie stadion w Białymstoku mogący pomieścić 22 tys. kibiców. Jego budowa ma się zakończyć w 2014 r. Areny powstają też w Bielsku-Białej (kosztem 92,4 mln zł), Stalowej Woli (ok. 100 mln zł) i Łodzi (ponad 218 mln zł). A władze Lublina snują plany – w projekcie budżetu na 2013 r. zarezerwowały 136 mln zł na stadion miejski.

Samorządy zachłyśnięte medialnym sukcesem Euro 2012 pompują miliony w obiekty, nie zważając na to, że mogą się one dla nich stać finansową kulą u nogi. Dowodów dostarczają już wybudowane obiekty. Koncert grupy Queen i turniej Polish Masters we Wrocławiu przyniosły miastu straty – łącznie 10 mln zł. Prawdopodobnie finansową klapą był też występ Jennifer Lopez na gdańskiej PGE Arenie – było 25 tys. widzów, podczas gdy na samych trybunach jest 43 tys. krzesełek.

Mimo to inicjatorzy budowy stadionów w mniejszych miastach nie tracą optymizmu. - - mówi Tadeusz Dębicki, prezes zarządu spółki Stadion w Zabrzu budującej obiekt. To jedna z niewielu w miarę konkretnych deklaracji. Znacznie mniej sprecyzowane plany co do swojego obiektu ma Białystok.

- mówi rzecznik prezydenta miasta Urszula Mirończuk.

Eksperci obawiają się, że stawiając stadiony, wiele samorządów zaciska sobie pętlę wokół szyi. - - twierdzi Marcin Diakonowicz, ekspert z firmy doradczej Deloitte.

- dodaje ekspert.

Na przykład stadion Allianz Arena w Monachium obsługiwany jest przez dwa kluby: TSV oraz Bayern, a ponadto pełni funkcję stadionu narodowego. Więc może by tak Zabrze, Bielsko-Biała czy Białystok, zamiast stawiać własne obiekty, pomogły utrzymać się warszawskiemu Narodowemu?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj