Gdy kilka tygodni temu gwiazdor naszej reprezentacji opuszczał boisko podczas towarzyskiego meczu z Danią na stadionie w Gdańsku żegnały go gwizdy. "Lewy" mówił, że ich nie słyszał, a jeśli nawet one były, to twierdził iż się nimi nie przejmuje.

Reklama

Jednak zachowanie kibiców w Gdańsku musiało zaboleć napastnika Borussii Dortmund. Dał tego dowód po strzelonym golu w spotkaniu z Czarnogórą. Tuż po tym jak piłka po jego strzale wpadła do siatki rywali, Lewandowski przyłożył palec do ust uciszając w ten sposób swoich krytyków.

Newspix / MATEUSZ TRZUSKOWSKICYFRASPORT