Drużyna Diego Simeone pokonała Real niemal dokładnie trzy miesiące dni po finałowym starciu tych drużyn w finale Ligi Mistrzów w Lizbonie. Wtedy z trofeum cieszyli się gracze Realu.

"Mały rewanż" - tak określiła starcie gazeta sportowa "Marca". Autor artykułu zapewnia, że Atletico zasłużyło na puchar. "Czerwono-biali" pokonali gości intensywnością gry. Ci zaś nie byli w stanie odcyfrować skutecznej obrony gospodarzy. Komentator dziennika sportowego "As" twierdzi zaś, że dzięki golowi Mandzukicia, który padł w drugiej minucie, drużyna Simeone wyciągnęła dwie zadry. Jedna tkwiła od maja po przegranej w Lizbonie, a druga od czerwca 1999 roku. Wtedy bowiem po raz ostatni Atletico pokonało Real na własnym boisku.

Oceniający rozgrywkę w "Mundo Deportivo" wyrażają opinię, że królewscy byli zbyt wolni w ataku i zbyt słabi w obronie a zespołowi nie pomogły nawet zmiany na boisku. Ani Cristiano, ani Marcelo nie byli w stanie zaniepokoić stojącego na bramce Moyi - czytamy w komentarzu. Dziennik Sport wyraża zaś opinię, że drużyna Simeone pokonała Real jego własną bronią - szybko strzelonym golem.

Komentatorzy uważają, że tegoroczna liga rozegra się między Atletico i Realem i przypominają, że zdobywca Superpucharu Hiszpanii w ciągu 33 miesięcy zdobył pięć tytułów.