Dziennik Gazeta Prawana logo

Greń odpiera zarzuty o handel biletami. "Nie mam sobie nic do zarzucenia"

1 kwietnia 2015, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kazimierz Greń
Kazimierz Greń/Agencja Gazeta
Kazimierz Greń broni się przed zarzutami o handel biletami przed meczem Polski z Irlandią. Piłkarski działacz zapewnia, że to była tylko przysługa dla znajomych, a irlandzkie media kłamią o całej aferze.

- mówi w rozmowie z "Super Expressem" Kazimierz Greń. Piłkarski działacz zapewnia, że nie był żadnym konikiem i nie chciał zarobić na sprzedaży wejściówek na spotkanie Polska - Irlandia. Tłumaczy, że 12 biletów, które miał przy sobie, były przeznaczone dla przyjaciół jego znajomego, Dariusza Siarkiewicza. - wyjaśnia Greń.

Opisuje też, jak wyglądało jego zatrzymanie. Stał w bramie i palił papierosa, gdy pojawili się policjanci. Wylegitymowali go i skonfiskowali bilety. - stwierdził. Zapewnia też, że został uniewinniony przez sąd, a artykuły irlandzkich mediów, że przyznał się do winy, to kłamstwa.

ZOBACZ TAKŻE: Boniek: "Afery biletowej" Grenia nie zamieciemy pod dywan>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Super Express
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj