Nawałka był świetnie zapowiadającym się piłkarzem, ale jego karierę przerwały kontuzje. W karierze selekcjonera los mu już nie przeszkadza. Pod jego wodzą Polacy awansowali do ćwierćfinału Euro 2016, gdzie dopiero w serii rzutów karnych zostali pokonani przez Portugalię.

W latach 70. Nawałka, związany przez całą karierę ligową z krakowską Wisłą, z którą m.in. w 1978 roku sięgnął po mistrzostwo kraju, uchodził za jeden z największych talentów w polskim futbolu. Urodził się 23 października 1957 roku, w ekstraklasie debiutował już w wieku 17 lat, a jako niespełna 21-latek wystąpił w podstawowym składzie w pięciu meczach drużyny narodowej na mistrzostwach świata w Argentynie.

Do 1980 roku rozegrał w reprezentacji 34 mecze i zdobył jednego gola, już w debiucie z Węgrami, ale świetnie zapowiadającą się karierę przerwały liczne kontuzje. W kadrze więcej nie zagrał, a piłkarską przygodę kończył w Stanach Zjednoczonych jako zawodnik klubów polonijnych. Tam też zaczął przygodę z trenerką.

Po powrocie do Polski Nawałka prowadził kolejno Świt Krzeszowice, Wisłę Kraków (mistrzostwo Polski w 2001 roku), Zagłębie Lubin, Sandecję Nowy Sącz, Jagiellonię Białystok, ponownie Wisłę, GKS Katowice i Górnika Zabrze, w którym pod jego wodzą grali m.in. Arkadiusz Milik, Krzysztof Mączyński i Michał Pazdan, teraz reprezentanci kraju.

Nawałka to miłośnik porządku i dyscypliny, znany z twardej ręki wobec podopiecznych. Skupiony na swoich obowiązkach, wymagający wobec siebie i podwładnych. Z Nawałką albo można odnieść sukces, albo... iść swoją drogą.

Słynął z ciężkich treningów w czasie przygotowań drużyn klubowych. Zdarzało się, że organizował zajęcia o szóstej rano. Kiedy Górnik sprzedał Milika do Bayeru Leverkusen, młody zawodnik pytany, czy da sobie radę w niemieckim lidze stwierdził, że po katorżniczych zajęciach trenera Nawałki nie ma mowy o zaległościach fizycznych.

O tym szkoleniowcu mówi się, że jest perfekcjonistą w każdym calu. Dużą wagę przywiązuje nie tylko do treningów, ale i wypowiadanych przez siebie słów. Unika kontrowersyjnych wypowiedzi, wszystkie są przemyślane i bez "fajerwerków".

Prezes PZPN Zbigniew Boniek, tuż po odwołaniu poprzedniego selekcjonera Waldemara Fornalika, nie miał wątpliwości, jakie cechy powinien mieć nowy trener kadry.

Nawałka nie miał problemów z odnalezieniem się w reprezentacyjnym środowisku, w przeszłości pełnił obowiązki jednego ze współpracowników Leo Beenhakkera, m.in. w czasie, gdy biało-czerwoni awansowali na Euro 2008. Z władzami PZPN też szybko znalazł wspólny język - jako piłkarz występował w reprezentacji z Bońkiem.

Nowy selekcjoner oficjalnie objął funkcję 1 listopada 2013, a zadebiutował dwa tygodnie później w towarzyskim spotkaniu ze Słowacją we Wrocławiu. Początki nie były łatwe. W debiucie przegrał 0:2, a kilka dni później zremisował w Poznaniu z Irlandią 0:0.

Notowań selekcjonera nie poprawiło również towarzyskie spotkanie w marcu 2014 ze Szkocją, przegrane przez Polaków w Warszawie 0:1.

- Oczywiście wszyscy potrzebujemy zwycięstwa. Gorąco wierzę, że bramki dające wygrane w końcu przyjdą. Mam jednak w głowie to, że musimy mieć drużynę gotową na mistrzostwa Europy. Praca, którą wykonaliśmy do tej pory, na pewno będzie procentować - zapewniał w maju 2014 roku w rozmowie z PAP.

Szerokim echem odbiła się sprawa kapitana - Nawałka powierzył opaskę na stałe Robertowi Lewandowskiemu. Napastnik Bayernu odwdzięczył się selekcjonerowi znakomitą grą w eliminacjach ME 2016; został królem strzelców.

Pierwszym obrońcą Nawałki był ten, który go zatrudniał w roli trenera kadry - prezes PZPN. Nawet po kolejnych porażkach Boniek twardo bronił selekcjonera.

Nawałka zapowiadał, że chce mieć gotowy zespół na eliminacje Euro 2016 i dotrzymał słowa. Pod jego wodzą biało-czerwoni od początku kwalifikacji odgrywali ważną rolę w grupie D. Do historii polskiego futbolu przeszło zwycięstwo 2:0 nad Niemcami w październiku 2014 na Stadionie Narodowym.

Znakiem firmowym Nawałki stała się gra w ustawieniu z dwójką napastników. Szczęśliwie się złożyło, że akurat w czasie eliminacji nastąpił rozkwit talentu Milika, a także potwierdzenie ogromnych możliwości Lewandowskiego.

W ogóle jeśli chodzi o poszczególnych piłkarzy, los był łaskawy dla selekcjonera. Kilkanaście ostatnich miesięcy to przecież również świetna gra w klubach, co miało przełożenie na reprezentację, m.in. Kamila Glika, Grzegorza Krychowiaka, Kamila Grosickiego, Łukasza Fabiańskiego, Piotra Zielińskiego czy Macieja Rybusa (tego ostatniego z powodu kontuzji zabrakło jednak na Euro 2016). W Borussii Dortmund "odżył" Łukasz Piszczek, a w Romie - Wojciech Szczęsny.

Nawałka potwierdził jednak, że ma świetną rękę również do piłkarzy przez wielu już skreślonych na międzynarodowym poziomie. Powoływał do kadry m.in. Krzysztofa Mączyńskiego i Sebastiana Milę, a ci jesienią 2014 roku odwdzięczyli się bramkami. Pierwszy trafił ze Szkocją w Warszawie, a drugi - z Niemcami w Warszawie i z Gruzją w Tbilisi. Mączyński pojechał na Euro.

- Adam zrobił dwie kapitalne rzeczy. Zmienił ustawienie drużyny oraz stworzył reprezentację, w której każdy chce być i każdy da się pokroić za koszulkę narodową. Wystarczy zobaczyć, jak śpiewają hymn - mówił PAP Boniek w grudniu 2014 roku.

Selekcjoner od początku eliminacji przyjął zasadę, że nie będzie rozmawiać z dziennikarzami i pozostał w tym konsekwentny. Publicznie udzielał się jedynie podczas konferencji prasowych przed oraz po meczach. W PZPN tłumaczono, że skupia się przede wszystkim na pracy. Dziennikarze nie protestują, bo Nawałkę bronią wyniki.

Mistrzostwa świata 2002 i 2006, mistrzostwa Europy 2008 i 2012 - każdy z tych turniejów w obecnym stuleciu biało-czerwoni kończyli w niesławie, odpadając już w fazie grupowej. Często ostatni mecz w grupie grali tylko o honor.

Euro 2016 we Francji wyglądało inaczej. Dwa zwycięstwa po 1:0 (nad Irlandią Północną i Ukrainą) oraz remis 0:0 z mistrzami świata Niemcami sprawiły, że podopieczni Nawałki awansowali z drugiego miejsca w grupie do 1/8 finału. Tam wyeliminowali po rzutach karnych Szwajcarię (5-4, po 90 minutach i dogrywce było 1:1). Zostali zatrzymani dopiero w ćwierćfinale - z Portugalią także było 1:1 po 120 minutach, ale w serii "jedenastek" lepsi okazali się podopieczni Fernando Santosa 5-3.

Poprzednio w fazie pucharowej wielkiego turnieju biało-czerwoni grali podczas mundialu w Meksyku w 1986 roku. W 1/8 finału ulegli Brazylii 0:4.

W środę PZPN poinformował o przedłużeniu kontraktu z Nawałką do końca eliminacji mistrzostw świata 2018. - W przypadku awansu drużyny narodowej do turniej finałowego w Rosji umowa zostanie automatycznie przedłużona na czas trwania MŚ - dodano w oświadczeniu związku.