Decyzja polskiego sędziego o niepodyktowaniu karnego po kontrowersyjnym zatrzymaniu Marcusa Berga przez Jerome'a Boatenga w niemieckim polu karnym w 11. minucie wywołała złość w Szwecji, a media nazwały to "kradzieżą w biały dzień".
- denerwowali się komentatorzy kanału telewizji TV4 transmitującego mecz.
Rezultat nie jest zaskoczeniem, ponieważ większość szwedzkich ekspertów typowała 2:0 lub 2:1 dla Niemiec i właściwie żaden nie przewidywał zwycięstwa Szwecji, którego prawdopodobieństwo oceniano na 5 procent.
- napisał dziennik "Aftonbladet". - skomentował „Expressen”.
- ocenił "Dagens Nyheter", a według "Svenska Dagbladet" było "tak blisko, a jest tak przykro".
Dla innych mediów był to "potworny moment dla szwedzkiego futbolu, który zmienił heroiczny rezultat w tragedię".
W dniu meczu Szwecja opustoszała, lecz nie tylko z powodu mundialu. Sobota była dniem tradycyjnego świętowania Midsommar, czyli przesilenia dnia i nocy, i większość Szwedów spędzała wieczór i noc na imprezach ogrodowych.
- napisał "Aftonbladet".