Dziennik Gazeta Prawana logo

Przemysław Frankowski: W meczu z Czechami najgorszy jest wynik

16 listopada 2018, 13:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przemysław Frankowski (L) i Jakub Błaszczykowski (P)
Przemysław Frankowski (L) i Jakub Błaszczykowski (P)/PAP
Przemysław Frankowski przekonuje, że przegrany w Gdańsku przez Polaków 0:1 towarzyski mecz z Czechami potwierdził, że futbol bywa często niesprawiedliwy. „Uważam, że rozegraliśmy dobre spotkanie. A najgorszy jest wynik” – stwierdził pomocnik Jagiellonii Białystok.

„Uważam, że rozegraliśmy dobry mecz. To było otwarte spotkanie, my stworzyliśmy swoje sytuacje, rywale także, aczkolwiek nie zasłużyliśmy na porażkę. Wręcz powinniśmy wygrać, ale piłka czasami jest niesprawiedliwa. W tym meczu na pewno najgorszy jest wynik” – podkreślił.

W pierwszej połowie 23-letni skrzydłowy mógłby znaleźć się w dogodnej sytuacji, ale podanie nie doszło do niego, bo piłkę głową „sprzątnął” mu sprzed nosa Robert Lewandowski. W kolei w 55. minucie po jego podaniu z prawej strony kapitan biało-czerwonych nie zdołał umieścić piłki w pustej bramce z dwóch metrów.

„W pierwszej sytuacji biorę winę na siebie, bo Robert mnie nie widział, a ja nie krzyknąłem mu, żeby puścił piłkę. Jeśli chodzi o okazję z drugiej połowy, to wiadomo, że takie sytuacje Robert wykorzystuje 10 na 10, ale tym razem przeszkodziła mu murawa. Takie rzeczy się jednak zdarzają. Oczywiście boisko nie było zbyt dobre, ale generalnie nie możemy tłumaczyć się jego stanem, bo Czesi grali przecież na takim samym” – dodał.

Z 14. zawodników, którzy wystąpili w czwartkowym spotkaniu, wychowanek Lechii Gdańsk był jedynym, który na co dzień rywalizuje w polskiej lidze.

„Na pewno sympatycznie było zagrać w domu, w dodatku na stadionie, na którym debiutowałem w ekstraklasie. Na trybunach nie brakowało rodziny i znajomych, jednak ich obecność nie miała wpływu na moją postawę. Dostałem szansę i koncentrowałem się tylko na tym, żeby rozegrać dobry mecz, realnie pomóc reprezentacji, a nie być jej najsłabszym ogniwem. Nie miałem nic do stracenia i za wszelką cenę starałem się udowodnić, że piłkarz z polskiej ekstraklasy też może być przydatny w kadrze” - podsumował prawy pomocnik „Jagi”.(PAP)


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj