Trener Leo Beenhakker nie chciał na jeden dzień przed ważnym meczem zbytnio fatygować swoich piłkarzy. W południe reprezentanci Polski poszli na spacer wokół basenu w hotelu Solplay, w którym mieszkają, a wieczorem trenowali na Stadionie Światła w Lizbonie. W sobotę o godzinie 22.00 polskiego czasu zagrają tam z Portugalią.
Ten mecz może zdecydować o tym, czy Polacy po raz pierwszy w historii awansują do finałów piłkarskich mistrzostw Europy. Dlatego Leo Beenhakker zdecydował, że zawodnicy potrzebują ciszy i spokoju. A nic tak nie pomaga na koncentrację, jak dobry spacer, a potem lekki trening.
Piątkowy trening nie był szczególnie wymagający. Biało-czerwoni trochę pobiegali i skupili się na taktyce. W sobotę nie będzie już tak spokojnie. O godzinie 22.00 zagrają mecz eliminacyjny do Euro 2008.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl