Dziennik Gazeta Prawana logo

Niepewny występ Walukiewicza przeciwko Tahiti. Piłkarz pozostaje pod obserwacją lekarzy

24 maja 2019, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
 Bartosz Slisz (L), Sebastian Walukiewicz (C) i Serafin Szota (2P) oraz Luis Sinisterra (2L) i Juan Hernandez (P)
Bartosz Slisz (L), Sebastian Walukiewicz (C) i Serafin Szota (2P) oraz Luis Sinisterra (2L) i Juan Hernandez (P)/PAP
Bez podstawowego obrońcy Sebastiana Walukiewicza trenowała w piątek piłkarska reprezentacja Polski do lat 20. Nie wiadomo jeszcze, czy z powodu urazu głowy zawodnik będzie mógł wystąpić w niedzielnym meczu mistrzostw świata z Tahiti w Łodzi.

19-letni środkowy obrońca, który latem przeniesie się z Pogoni Szczecin do włoskiego Cagliari Calcio, doznał urazu głowy po zderzeniu z rywalem w inauguracyjnym meczu rozgrywanego w Polsce młodzieżowego mundialu. Gospodarze imprezy ulegli w nim w czwartek w Łodzi Kolumbii 0:2. Walukiewicz w takcie drugiej połowy zszedł z boiska, a następnie trafił na badania do szpitala.

"Sebastian wrócił do nas przed godz. 1 w nocy. Jest trochę obolały, ma siniaka, pozostaje pod obserwacją lekarzy. W piątek miał dzień wolny, decyzja co jego gry przeciwko Tahiti zapadnie w sobotę wieczorem. Innych problemów zdrowotnych w kadrze nie ma" – poinformował na konferencji prasowej w piątek Michał Zachodny ze sztabu reprezentacji Polski do lat 20.

Dodał, że tego dnia kadrowicze mieli trening regeneracyjny w hotelu, oraz wyrównawczy na boisku dla piłkarzy, którzy grali mniej. Kolejne zajęcia zaplanowano na sobotę.

Trener Jacek Magiera już po przegranym meczu z Kolumbią zapowiedział zmiany w składzie na drugie grupowe spotkanie. "Trzeba zamknąć to, co się wydarzyło. Będziemy szukać teraz rozwiązań, zmian w składzie, żeby z reprezentacją Tahiti zagrać skutecznie i wygrać" – mówił szkoleniowiec. Zapewnił, że zna tych chłopaków i wierzy, że szybko podniosą się po porażce.

"Nie ma mowy, żebyśmy spuścili głowy. Z takimi sytuacjami trzeba sobie poradzić. Sztuką jest podnieść się po takiej porażce. Z naszej strony zrobimy wszystko, aby ta drużyna cały czas była +pod prądem+, żeby cały czas była na odpowiednim poziomie motywacji. Realny pozostaje nasz cel wyjścia z grupy. W żadnym wypadku nie będziemy się poddawać" – zapewnił opiekun biało-czerwonych.

Magiera liczy, że w starciu z Tahiti polska drużyna będzie miała takie samo wsparcie z trybun, jak w czwartek, kiedy dopingowało ją ponad 17 tysięcy kibiców. "Są nam bardzo potrzebni, bo wspólnie możemy ten nasz mały cel osiągnąć. Nie skreślajmy tej drużyny i tych młodych chłopaków. Dajmy im szansę na rehabilitację w najbliższych dniach" – dodał.

Zespół Tahiti w pierwszym meczu MŚ U-20 przegrał z Senegalem 0:3. Niedzielmy mecz na stadionie Widzewa w Łodzi rozpocznie się o godz. 20.30.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj