Tuż po zakończeniu spotkania obaj zawodnicy skoczyli na siebie niczym koguty. W ruch poszły pięści. Zarówno kibice, jak i pozostali piłkarze byli zupełnie zaskoczeni. Stali i w osłupieniu patrzyli na to, co dzieje się na środku boiska.
Obu piłkarzy musiał rozdzielać trener bramkarzy - Peter Gadinger. Na razie nie wiadomo, o co poszło obu panom, tym bardziej że zamiast się bić, powinni się wspólnie cieszyć, bo ich drużyna wygrała 1:0.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
