Skandalem zakończył się mecz Eintrachtu Frankfurt z Karslruher SC. Dwóm piłkarzom drużyny gości boisko pomyliło się z ringiem bokserskim. Po ostatnim gwizdku sędziego na środku murawy bramkarza KSC Markus Miller pobił się z kolegą z drużyny pomocnikiem Bradleyem Carnellem.
Tuż po zakończeniu spotkania obaj zawodnicy skoczyli na siebie niczym koguty. W ruch poszły pięści. Zarówno kibice, jak i pozostali piłkarze byli zupełnie zaskoczeni. Stali i w osłupieniu patrzyli na to, co dzieje się na środku boiska.
Obu piłkarzy musiał rozdzielać trener bramkarzy - Peter Gadinger. Na razie nie wiadomo, o co poszło obu panom, tym bardziej że zamiast się bić, powinni się wspólnie cieszyć, bo ich drużyna wygrała 1:0.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|