Goście w pierwszej połowie mieli zdecydowaną przewagę. Już w czwartej minucie gola strzelił Grzegorz Krychowiak, a na początku drugiej połowy podwyższył Krzysztof Piątek. W miarę upływu czasu coraz lepiej zaczęli jednak grać Izraelczycy, którzy w 88. minucie zmniejszyli rozmiary porażki po trafieniu Munisa Dabbura.

"Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra, jednak druga pokazała, jak futbol może być zmienny. Mówiłem zawodnikom w przerwie, żeby zapomnieli o pierwszej części, ponieważ druga będzie zupełnie inna. Rywale przeszli na system z czterema obrońcami, łatwiej było im rozgrywać piłkę. Najpierw kontrolowaliśmy przebieg spotkania, ale nie udało nam się go +zamknąć+. Nie wykorzystywaliśmy stwarzanych okazji. Trzeba wyciągnąć kilka wniosków, ale mimo wszystko jestem zadowolony z tego meczu" - powiedział Brzęczek.

Jego zespół już wcześniej był pewny awansu, a dzięki sobotniemu zwycięstwu zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie G.

"Gratulują moim piłkarzom. Nie można przecież zapominać całej otoczki tego meczu. Nie było widać u nich obaw. Jestem dumny z drużyny" - dodał selekcjoner.

Po raz pierwszy w eliminacjach Euro 2020 mecz w rezerwie rozpoczął Robert Lewandowski, którzy wszedł w 63. minucie i zaliczył 111. występ w kadrze. Od początku zagrał Piątek.

"Taki był plan, żeby spotkanie rozpoczął Krzysiek. Udało mu się zdobyć w drugiej połowie bardzo ważną bramkę. Później zależało nam na wzmocnieniu ataku i wpuściliśmy Roberta. Reagowaliśmy na to, co dzieje się na boisku" - wytłumaczył Brzęczek.

Jak dodał, zapowiadany przez Lewandowskiego na grudzień zabieg przepukliny pachwinowej nie miał wpływu na to, że 31-letni napastnik usiadł na ławce rezerwowych.

"Robert poinformował mnie, że jego zabieg odbędzie się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Rozmawialiśmy o tym już dwa miesiące temu. Dobrze było przy okazji sprawdzić, jak drużyna wygląda, kiedy gra bez swojego kapitana i najlepszego środkowego napastnika na świecie" - podsumował selekcjoner.