Nowy premier nie wybiera się do Chorzowa na mecz Polska-Belgia. Spotkanie, które może zdecydować o naszym awansie do mistrzostw Europy w piłce nożnej, Donald Tusk obejrzy w domu w Sopocie z rodziną - dowiedział się dziennik.pl.
Donald Tusk mówił już wcześniej, że wyjazd na mecz odradziła mu żona. Bo gdyby - odpukać - Polska ten mecz przegrała, to właśnie premiera kibice obwinialiby za porażkę. Padło więc na rodzinę, dom i Sopot.
Premier jest nawet zadowolony. Bo ostatnio lekko się przeziębił. Będzie się więc kurował, a - po ewentualnym awansie - świętował go z bliskimi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|