Jeszcze przed meczem z Polską trener piłkarskiej reprezentacji Belgii Rene Vendereycken wychwalał na łamach DZIENNIKA Ebiego Smolarka. Jak mu się odwdzięczył polski napastnik? Wbił jego drużynie dwa gole, czym w praktyce pozbawił pracy selekcjonera "Czerwonych Diabłów".
Mimo że oficjalnie Vendereycken cały czas prowadzi belgijską kadrę, to nikt w jego ojczyźnie nie ma wątpliwości, że jego los jest już przesądzony. Po porażce 0:2 w sobotnim meczu z Polską Belgia jest dopiero na 5. miejscu w naszej grupie. Z 13 ostatnich spotkań przegrała aż 6.
O dziwo, sam trener widzi tylko pozytywne strony swojej pracy. "Jestem zadowolony z dokonanego postępu. Pierwsza połowa dokonała. Graliśmy do końca" - powiedział po meczu w Chorzowie.
Wśród następców Vandereyckena wymienia się między innymi selekcjonera Danii Mortena Olsena.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|