Dziennik Gazeta Prawana logo

Mięciel: Wracam do Polski, to postanowione

8 maja 2008, 01:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Mięciel ma już dość gry na obczyźnie. Piłkarz zapowiada, że w przyszłym sezonie wróci na polskie boiska. "Chciałbym grać w Legii Warszawa. Mam ją w sercu, w końcu grałem tu dobrych siedem lat" - mówi DZIENNIKOWI Mięciel.

Możliwe, że odejdę. Gdzie? Chciałbym grać w Legii Warszawa.

Na stałe mieszkam w stolicy, poza tym moja córka Wiktoria we wrześniu idzie do pierwszej klasy. Chcę by zaczęła edukację w polskiej szkole. A tak w ogóle, to ja mam Legię w sercu, w końcu grałem w niej dobrych siedem lat.

Mimo słusznego wieku trzymam się rewelacyjnie ? mam wyniki szybkościowe na poziomie osiemnastolatków, omijają mnie kontuzję. Przydałbym się tej Legii, zespół, który chce walczyć o mistrza nie może grać samymi młodzieżowcami.

Sytuacja jest nieciekawa, ale mimo to czuję, że Legia może być wielka, że jak fani pogodzą się z ITI, które kupi kilku piłkarzy, będziemy tak dobrzy, jak podczas ćwierćfinałów Ligi Mistrzów w 1996 roku. Choć znajomi odradzają mi transfer do warszawskiego klubu. Mówią: Marcin, po co ci to, wróć na kilka lat do Grecji.

Uwielbiam Grecję, tamtejsze plaże, upały i pyszną kawę. Ale postanowiłem już, że chcę wrócić do Polski.

Nie, ale nie panikuję, bo kwestiami transferowymi zajmuje się mój menedżer Jarosław Kołakowski, a to zabójczo skuteczny facet.

Niewiele. Przed sezonem kosztowałem 200 tysięcy euro, teraz kwota będzie dużo mniejsza, mimo że zostały mi dwa lata kontraktu.

Miałem dobry początek, jesienią strzeliłem cztery gole, zaliczyłem trzy asysty. Potem forma odeszła, a że inni napastnicy zaczęli zdobywać bramkę, to usiadłem na ławce.

W Grecji. W Bochum jest chłodno, deszczowo, o 19 ulice miasta się wyludniają. Gdy przyjechał do mnie znajomy, żartował, że tu chyba wybuchła jakaś bomba, która wszystkich wysadziła w powietrze. Niemcy mają tylko jeden plus - są poukładani. W Grecji zdarzało mi się czekać trzy dni na hydraulika, który... zaspał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj