Do niecodziennej sytuacji doszło po meczu Motoru Lublin ze Śląskiem Wrocław. Kibice przeprosili Nigeryjczyka Bernarda Ocholeche za wrogie okrzyki, które czasem kierowali w jego stronę. "Przepraszamy, przepraszamy" - rozległo się z trybun po ostatnim gwizdku sędziego.
Mecz Motoru ze Śląskiem toczył się w świetnej atmosferze, bowiem kibiców obu klubow łączy przyjaźń. Po zakończeniu meczu pod trybuny podeszli piłkarze Motoru. Poprosili kibiców o przeproszenie Bernarda Ocholeche, ponieważ wcześniej w Lublinie zdarzyło się kilka incydentalnych przypadków, kiedy to kibice obrażali Nigeryjczyka.
Piłkarze Motoru przyprowadzili Ocholeche pod trybuny, a kibice głośno krzyknęli "przepraszamy".
Ze swoich piłkarzy dumny był trener Motoru Ryszard Kuźma, który wymownie stwierdził, że Motor co prawda przegrał mecz na boisku, ale poza boiskiem jego podopieczni odnieśli ważne zwycięstwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|