Jerzy Engel mówi, że ma czego zazdrościć Beenhakkerowi. Selekcjoner reprezentacji Polski ma aż trzy tygodnie na przygotowanie kadrowiczów do Euro. "Kiedy ja prowadziłem drużynę na mistrzostwach świata, mieliśmy raptem sześć dni" - przypomina były trener kadry.
Beenhakker ma aż 20 dni na przygotowania. Engel musiał zaś zrobić obóz w ekspresowym tempie.
"Na obozie w Niemczech, kiedy jechaliśmy na mundial w 2002 roku, miałem raptem sześć dni. Potem polecieliśmy do Korei Południowej, czyli w zupełnie inną część świata, gdzie ważniejsze od porządnych piłkarskich treningów było dobre przystosowanie organizmów do nowych warunków klimatycznych. Beenhakkerowi ten problem w ogóle odpada" - wskazuje jedną z różnic Engel na łamach "Przeglądu Sportowego".
Holender będzie miał więc łatwiej z klimatem, za to grupę mamy jednak silniejszą, niż podczas mistrzostw świata w Korei.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|