Prawdziwa tragedia wydarzyła się podczas eliminacji do mundialu 2010. Przed meczem Liberia - Gambia w tłumie zginęło co najmniej ośmiu kibiców. Poszkodowanych osób może być więcej, bo dane ze szpitali wciąż napływają. "Nie znamy dokładnej liczby zabitych i rannych" - przyznaje szef związku piłkarskiego Liberii.
Tragedia wydarzyła się, bo organizatorzy nie umieli sobie poradzić z tłumami przed wejściami. Ludzie naciskali na bramki, ochrona nie nadążała ze sprawdzaniem biletów.
W pewnym momencie zamknięto główną bramę stadionu. Wtedy doszło do dantejskich scen. Kibice, chcąc wejść na stadion, zaczęli skakać przez bramę. Inni próbowali ją na siłę otworzyć. Ludzie upadali na ziemię. Część fanów została stratowana.
Mecz mimo wszystko się odbył i zakończył remisem 1:1.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl