Biało-czerwoni pokonali w środę wieczorem we Wrocławiu Bośnię i Hercegowinę 3:0 w swoim czwartym meczu Ligi Narodów. Goście od 15. minuty grali w osłabieniu, po czerwonej kartce Anela Ahmedhodzica.
Zdaniem Ziobera tak surowa kara dla obrońcy była błędem arbitra, ale - jak podkreślił - takie boiskowe sytuacje w futbolu nie zawsze oznaczają pewną wygraną i trzeba je umieć wykorzystać.
" – przyznał w rozmowie z PAP napastnik, który 46 razy wystąpił w reprezentacji kraju.
Ziober chwalił grę drużyny trenera Jerzego Brzęczka, ale – jak dodał – chciałby widzieć polskich piłkarzy grających tak agresywne i długo utrzymujących się przy piłce również przeciwko rywalom występującym w pełnym składzie. Zwrócił też uwagę, że Bośniacy dobrze zaczęli mecz i przeprowadzili dwie groźne akcje po odbiorze piłki.
Indywidualnie komplementował natomiast postawę Roberta Lewandowskiego, który zdobył dwa gole, a przy kolejnym asystował, Kamila Grosickiego, Mateusza Klicha oraz występujących w środku pola Karola Linettego i Jacka Góralskiego.
"" – nadmienił strzelec ośmiu goli dla reprezentacji.
Ziober podkreślił, że było to bardzo udane zgrupowanie kadry. Zwrócił uwagę, że polska drużyna w trzech październikowych meczach zdobyła osiem bramek, ale przede wszystkim weszło do niej kilka nowych twarzy, jak Jakub Moder, Michał Karbownik czy Sebastian Walukiewicz.
" – tłumaczył były napastnik m.in. ŁKS Łódź, Montpellier HSC i Osasuny Pampeluna.
Jak przypomniał, do tej pory dość krytycznie patrzył na pracę w kadrze Brzęczka, ale – zaznaczył – mecze z Finlandią (5:1), Włochami (0:0) oraz Bośnią i Hercegowiną (3:0) pozwalają z większym optymizmem czekać na rozpoczynające się w marcu eliminacje mistrzostw świata, a następnie turniej finałowy mistrzostw Europy.
"".