Dodał, że – podobnie jak selekcjoner biało-czerwonych Jerzy Brzęczek – musi umiejętnie dawkować obciążenia kadrowiczom, w zależności od tego, ile meczów rozegrali ostatnio.
– stwierdził były świetny napastnik, który 19 lat wcześniej na chorzowskim stadionie zdobył gola w meczu z Polską, zakończonym remisem 1:1.
Podkreślił, że niezależnie od składów obu drużyn środowe spotkanie zapowiada się ciekawie i emocjonująco.
– zaznaczył.
Zauważył, że nie dzieli swojego zespołu na ten, który zagra z Polska towarzysko i drugi na mecze Ligi Narodów.
– podsumował.
Przyznał, że rozumie decyzję trenera Polaków Jerzego Brzęczka, który zapowiedział, że w środę nie wystawi m.in. Roberta Lewandowskiego i kilku innych graczy, mocno ostatnio „eksploatowanych” w klubach.
– zakończył.
Poza meczem w Chorzowie, Ukraińców czekają w listopadzie spotkania Ligi Narodów z Niemcami (14 listopada, Lipsk) i Szwajcarią (17 listopada, Lucerna). Po czterech kolejkach grupy A4 niebiesko-żółci z dorobkiem sześciu punktów - dzięki wygranym we wrześniu z Helwetami (2:1) i w październiku z Hiszpanami (1:0) - zajmują trzecie miejsce, za Hiszpanią - 7 pkt i Niemcami - 6. Biało-czerwoni po raz ostatni z Ukrainą zmierzyli się w fazie grupowej Euro 2016, zwyciężając 1:0 po trafieniu Jakuba Błaszczykowskiego.