Po czterech kolejkach grupy A1 prowadząca w tabeli Polska ma siedem punktów i o jeden wyprzedza Włochy, a o dwa Holandię. Tabelę zamyka pozostająca bez zwycięstwa Bośnia i Hercegowina - 2 pkt.

Reklama

Po meczu z Italią biało-czerwonych czeka jeszcze spotkanie 18 listopada w Chorzowie z Holandią, która w niedzielę podejmie Bośniaków.

Jeśli "Pomarańczowi" nie wygrają w 5. kolejce, a Polacy pokonają na wyjeździe Włochów, biało-czerwoni zapewnią sobie niespodziewany triumf w grupie A1 i awans do Final Four.

Turniej z udziałem czterech najlepszych drużyn najwyższej dywizji odbędzie się w październiku 2021 roku. Polska, w przypadku zwycięstwa w grupie A1, będzie gospodarzem imprezy.

Miesiąc temu biało-czerwoni zremisowali z Italią w Gdańsku 0:0. Teraz jednak Włosi zagrają mocno osłabieni. Z powodu przypadków koronawirusa (często niejednoznacznych) i kontuzji zabraknie w ich ekipie kilkunastu piłkarzy.

Problemów z koronawirusem nie uniknął nawet trener Roberto Mancini. O jego pozytywnym wyniku testu na COVID-19 informowano 6 listopada.

Mancini nadal przebywa w izolacji domowej, a w niedzielę zastąpi go asystent Alberico Evani.

"Szczerze mówiąc, straciłem rachubę piłkarzy, którzy w niedzielę nie będą mogli zagrać. Ale to jest zespół, który staje się silniejszy w trudnej sytuacji" - stwierdził Evani.

Mimo kłopotów Włochów trener biało-czerwonych Jerzy Brzęczek spodziewa się trudnego meczu.

"Życzę nieobecnym jak najszybszego powrotu do zdrowia, bo to teraz najważniejsze. Włosi mają kadrę z dużym potencjałem i wiemy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie, nawet gdy nie zagrają najlepsi zawodnicy" - stwierdził.

W polskiej ekipie z powodu żółtych kartek zabraknie Mateusza Klicha.

Początek meczu w Reggio Emilia o godz. 20.45.