O dość niespodziewanej zmianie w sztabie szkoleniowym spadkowicz z ekstraklasy poinformował w niedzielę. Wcześniej trener pożegnał się z piłkarzami.

Reklama

"55-letni trener rozstał się dzisiaj z ŁKS-em na mocy porozumienia stron. Wraz z nim z klubu odchodzi także jego asystent Roland Thomas" – przekazał ŁKS, którego celem w tym sezonie jest powrót do ekstraklasy.

Stawowy stracił pracę po zremisowanych 2:2 derbach Łodzi. W meczu z Widzewem do przerwy jego zespół przegrywał jednak 0:2 po kolejnych błędach defensywy, co jest największą bolączką kandydata do awansu. W ośmiu ostatnich ligowych meczach łodzianie zdobyli tylko pięć punktów, doznali pięciu porażek i stracili 19 goli. Kosztowało ich to utratę drugiej pozycji w tabeli, gwarantującej bezpośredni awans.

Nazwisko nowego szkoleniowca ŁKS ma zostać ogłoszone w ciągu najbliższych godzin. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że będzie nim Ireneusz Mamrot. 50-letni trener zimą rozstał się z pierwszoligową Arką Gdynia. Największe sukcesy odnosił jednak z Jagiellonią Białystok, z którą w sezonie 2017/18 zdobył wicemistrzostwo Polski, a rok później dotarł do finału Pucharu Polski.

Stawowy w ŁKS pracował od maja ubiegłego roku, kiedy w roli pierwszego trenera zastąpił Kazimierza Moskala. Pod jego wodzą drużyna doznała w ekstraklasie dziewięciu porażek, jeden mecz zremisowała i jeden wygrała. W 1. lidze w 19 rozegranych do tej pory kolejkach ŁKS zdobył 36 punktów i zajmuje trzecie miejsce w tabeli. W sumie Stawowy drużynę z Łodzi prowadził w 33 oficjalnych spotkaniach – wygrał 14 z nich, 4 zremisował i 15 przegrał.