Drużyna z Niecieczy spędziła zimę jako zdecydowany lider zaplecza ekstraklasy, jednak po wznowieniu rozgrywek idzie jej ciężko. W poprzedniej kolejce podopieczni Mariusza Lewandowskiego cieszyli się z pierwszego w tym roku zwycięstwa, wywalczonego dzięki bramce w końcówce (2:1 z GKS Bełchatów), a teraz musieli przełknąć gorzką pigułkę.

Reklama

Walcząca o utrzymanie Resovia niespodziewanie wygrała u siebie ze "Słonikami" 3:1, choć do przerwy to goście prowadzili 1:0 po 16. w sezonie trafieniu Romana Gergela (z rzutu karnego).

W drugiej połowie rzeszowianie szybko odpowiedzieli aż trzema golami. Dzięki temu awansowali na 16. miejsce.

Porażkę, po serii trzech tegorocznych zwycięstw, poniósł w piątek wicelider Górnik. Beniaminek z Łęcznej przegrał u siebie 0:1 z Koroną po golu Jacka Podgórskiego w 59. minucie z rzutu karnego.

Wynik mógł być inny, ale w pierwszej połowie "jedenastki" dla gospodarzy nie wykorzystał Paweł Wojciechowski.

Bruk-Bet Termalica wciąż ma 47 punktów i o sześć wyprzedza ekipę z Łęcznej.

Moskal wrócił do Łodzi

Potknięcia Górnika nie wykorzystał trzeci w tabeli ŁKS (40). Łodzianie, bez kontuzjowanego Ricardinho, zremisowali u siebie bezbramkowo z ostatnim Zagłębie Sosnowiec.

Trenerem gości jest Kazimierz Moskal, który w 2019 roku wprowadził ŁKS do ekstraklasy.

W maju 2020 roku zastąpił go w ekipie z Łodzi Wojciech Stawowy (drużyna spadła do 1. ligi), a od poprzedniej kolejki trenerem ŁKS jest Ireneusz Mamrot.

Sosnowiczanie mają tylko 13 punktów. W sześciu ostatnich meczach doznali czterech porażek i dwukrotnie zremisowali.

Bezpośredni awans do ekstraklasy uzyskają dwie najlepsze drużyny, zaś trzecim klubem z promocją będzie zwycięzca meczów barażowych z udziałem ekip z miejsc 3-6.