Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener porzucił swój klub sms-em

5 grudnia 2008, 16:56
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Prezesi zwalniają trenerów na różne sposoby, czasem niezbyt ładne. Jak jednak ocenić trenera, który zrezygnował ze swojej funkcji, wysyłając sms-a? Tak właśnie postąpił legendarny Roy Keane, który do tej pory był menedżerem angielskiego Sunderlandu. Potem gwiazdor brytyjskiej piłki nie odbierał telefonów od zrozpaczonego prezesa.

Keane nie wytrzymał po kolejnej dotkliwej porażce swojego zespołu. Kiedy Sunderland przegrał 1:4 z Boltonem, Keane postanowił zrezygnować.

Zamiast jednak zakomunikować swoim piłkarzom i właścicielom klubu, że odchodzi, szkoleniowiec po prostu... wysłał sms, w którym poinformował: To nie dla mnie, rezygnuję. Prezes Sunderlandu Niall Quinn wydzwaniał, nagrywał się na pocztę - nic nie pomogło.

"Oficjalnie Roy zrezygnował następnego dnia. Jeśli chodzi o krytykę jest dla siebie bardzo surowy. Stwierdził, że nie chce zapędzić klubu w jeszcze ciemniejszy zakątek" - oświadczył później prezes.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj