Gdy dwie minuty po przerwie Inter po golu Dejana Stankovicia prowadził z Chievo 2:0, kibice na San Siro zaczęli dopisywać swoim pupilom trzy punkty. Osiemnaście minut później po trafieniach Sergio Pellisieriego i Simone Bentivoglio był jednak remis. Wtedy ciężar gry wziął na siebie Zlatan Ibrahimovic, a jego dwa gole w końcówce zapewniły mistrzom Włoch trzy punkty.
"Gdy prowadziliśmy 2:0 wszyscy uznali, że walka skończona i wygraliśmy. To, co stało się później jest dla nas dobrą lekcją, z której musimy wyciągnąć wnioski" - powiedział po meczu szkoleniowiec zwycięzców Jose Mourinho.
Inter ma 39 pkt; o dziewięć wyprzedza Juventus, Milan i Napoli. Zespoły z Turynu i Mediolanu wieczorem zagrają między sobą.
W niedzielę emocji nie brakowało również na innych stadionach. Czarnogórzec Mirko Vucinic zdobywając bramkę w ostatniej minucie gry zapewnił Romie sukces 3:2 z Cagliari, choć do 76. minuty było 2:1 dla gości.
Przewagę trzech bramek zmarnowali piłkarze Udinese. Do 60. minuty prowadzili 3:0 z Lazio Rzym, ale spotkanie zakończyło się remisem 3:3.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|