Piłkarze City prowadzili już od piątej minuty po golu niemieckiego pomocnika Ilkaya Guendogana, ale później popis skuteczności zademonstrowali gospodarze.

Bramki dla Newcastle United zdobyli kolejno: Paragwajczyk Miguel Almiron i Callum Wilson jeszcze w pierwszej połowie oraz na początku drugiej Kieran Trippier.

Reklama

Od czego są jednak gwiazdy w ekipie "The Citizens"... W 60. minucie kontaktową bramkę - swoją trzecią w sezonie - zdobył sprowadzony latem z Borussii Dortmund Norweg Erling Haaland, a chwilę potem wyrównał Portugalczyk Bernardo Silva.

W tabeli drużyna trenera Josepa Guardioli jest druga z siedmioma punktami. Traci dwa do Arsenalu Londyn, który jako jedyny ma komplet.

Chelsea na deskach z drużyną Mateusza Klicha

Reklama

Trzeci, z takim dorobkiem jak City, jest Leeds United. "Pawie", wśród których od 82. minuty grał Mateusz Klich, pokonały u siebie dopiero 12. obecnie Chelsea 3:0.

Otwarcie wyniku nastąpiło po ogromnym błędzie bramkarza gości Edouarda Mendy'ego. Senegalczyk w 33. minucie, zamiast wybić piłkę, wdał się w drybling z Brendenem Aaronsonem. Amerykanin przechwycił futbolówkę i bez kłopotu trafił do pustej bramki.

Strzeliliśmy gola samobójczego - powiedział później trener Chelsea Thomas Tuchel.

W 37. minucie na 2:0 podwyższył Hiszpan Rodrigo (czwarty gol w sezonie), a w drugiej połowie wynik ustalił Jack Harrison.

Radości, co zrozumiałe, nie ukrywał trener gospodarzy Jesse Marsch.

To był najlepszy występ, odkąd tu jestem. Zaczynam widzieć grupę piłkarzy, którzy rozumieją swoją rolę, niektórzy prezentują najlepszą formę w ich życiu – powiedział amerykański szkoleniowiec Leeds.

Nasz sposób gry dyktował przebieg meczu. Sprawiliśmy, że rywale popełnili błędy. Ci zawodnicy wysokiej klasy mogą podawać piłkę przez cały dzień, jeśli damy im czas. Chcieliśmy sprawić, żeby było im niewygodnie. I dzisiaj tak zrobiliśmy - dodał.

Wciąż nie wiedzie się drużynie Łukasza Fabiańskiego. West Ham United, z polskim bramkarzem w składzie, doznał trzeciej z rzędu porażki. Tym razem 0:2 u siebie z Brighton and Hove Albion. W efekcie zamyka ligową tabelę, pozostając nie tylko bez punktu, ale też bez strzelonego gola.