Największy wróg Grzegorza Laty, szef dolnośląskiego futbolu Jerzy Koziński, który chciał być wiceprezesem PZPN, a nie ma go nawet w zarządzie, na każdym kroku zawzięcie krytykował nowe władze. Co zrobił prezes? Wysłał go na zgrupowanie reprezentacji Polski w Portugalii i zameldował w luksusowym hotelu. "Wcale mnie nie kupił" - zarzeka się Koziński.
>>>Lato pogodził się ze swoim wrogiem
Koziński był w niełasce, bo w wyborach na prezesa poparł nie Latę, a Zdzisława Kręcinę. To właśnie dlatego Kozińskiego zabrakło w nowym zarządzie PZPN. Ale krnąbrny działacz stworzył wokół siebie konstruktywną opozycję,
Teraz już zapewne będzie milczał. Podobnie jak Kazimierz Greń, który głośno krytykował związek. Szef podkarpackiego futbolu wybrał jednak milczenie zapewne dlatego, że na ostatnim posiedzeniu zarządu dostał propozycję etatowego doradcy prezesa Laty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|