, gdyż był jednym z jego autorów. To za jego rządów Leo rozpoczął pracę z reprezentacją. , dał premię i podwyżkę (do 800 tysięcy euro rocznie), zanim awansowaliśmy do finałów mistrzostw Europy.
. Grzegorz Lato nawet w kwestii zaangażowania Leo w pracę w Feyenoordzie nie zajął jasnego stanowiska. Niby powiedział, że Beenhakkerowi nie wolno pracować na dwa fronty, ale dodał, że .
Obaj panowie jeszcze raz przedyskutują kwestię obowiązków Leo. Jeśli ktoś myśli, że Holender może tego dnia dostać do podpisania dymisję, to jest w błędzie. .
"Leo nie podpisał przecież żadnej umowy z Feyenoordem, więc nie pracuje dla konkurencji. W ogóle ten kontrakt opiera się na dżentelmeńskich zasadach. Nie ma w nim żadnych gróźb. Obowiązują standardowe przepisy prawa pracy" - powiedział Listkiewicz. "Oczywiście, Na przykład: jeśli Wydział Szkolenia PZPN opracuje mu szczegółowy plan pracy na najbliższe 40 dni, jakie dzielą nas od wiosennych meczów, a Leo nie przestrzegałby go, mogłoby to być powodem do zwolnienia" - dodał były prezes.