Lepiej żeby Leo Beenhakker obronił swoją pozycję selekcjonera reprezentacji Polski, bo w Feyenoordzie raczej nie ma już czego szukać. W klubie z Rotterdamu nie będzie pieniędzy na transfery, więc stanowisko doradcy - które teraz Leo piastował społecznie, a miało się to zmienić po sezonie - stanie się po prostu niepotrzebne.
Holenderskie media twierdzą bowiem, że Feyenoordu może nie być stać nawet na dokonanie , w których przeprowadzeniu miał pomagać Leo.
Kibice Feyenoordu obawiają się także wyprzedaży w zespole 14-krotnego mistrza Holandii, która może zepchnąć go nawet do drugiej ligi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|