Do incydentu doszło po finale mistrzostw świata w Sydney, w którym Hiszpanki pokonały reprezentację Anglii 1:0, zapewniając swojemu krajowi pierwszy w historii kobiecy tytuł.
Rubiales, wobec którego hiszpańska prokuratura skierowała już do sądu pozew, późnym wieczorem w niedzielę przekazał list tłumacząc motywy rezygnacji ze stanowiska szefa federacji (RFEF).
46-letni działacz sprecyzował, że w związku z prowadzonymi postępowaniami wobec niego "jasne jest, że nie będzie w stanie wrócić na swoje stanowisko".
Wyjaśnił, że próba utrzymania posady prezesa RFEF "nie przyczyni się do niczego pozytywnego, ani dla federacji, ani dla hiszpańskiego futbolu".
Dodał, że dalsze pełnienie przez niego tej funkcji "utrudniają mu pewne siły". Jak przyznał, padł ofiarą "nieproporcjonalnej kampanii" zapowiadając, że podejmie wszelkie działania, aby bronić własnego dobrego imienia.
Rubiales tłumaczył, że odchodząc ze stanowiska prezesa federacji ma świadomość, iż działa na korzyść kandydatury Hiszpanii do organizacji piłkarskich mistrzostw świata w 2030 r. Turniej ten Hiszpania chciałaby zorganizować wspólnie z Portugalią i Marokiem.
Luis Rubiales w sierpniu został zawieszony przez Międzynarodową Federację Piłkarską (FIFA) w wykonywaniu funkcji prezesa RFEF na 90-dni.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.