Tragedia w Czechach. Michal Jezek, piłkarz ligi okręgowej, najpierw strzelił bramkę samobójczą, a chwilę potem upadł na boisko nieprzytomny. Natychmiastowa reanimacja nie przyniosła efektów i zawodnik zmarł. Miał zaledwie 31 lat.
Do tragedii doszło po zaledwie dziewięciu minutach gry. Mimo natychmiastowej reakcji lekarzy, piłkarz zmarł.
- stwierdziła z wielkim żalem Tereza Jenackova, rzecznika szpitala, z którego przyjechała karetka.
Piłkarz pozostawił żonę i półroczną córeczkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|