Według oficjalnej wersji Boniek pożegnał Brzęczka ze względu na brak rozwoju drużyny, siermiężny styl gry i brak gwarancji sukcesu na mistrzostwach Europy.
Teraz był prezes PZPN w rozmowie z sport.tvp.pl i wrócił do tematu zwolnienia Brzęczka i podał nowe fakty dotyczące tej decyzji. Wierzyłem w niego, jednak wydarzyły się rzeczy, które wydarzyć się nie powinny. Początkowo radził sobie świetnie. Punktowaliśmy bardzo dobrze, z wymagającymi rywalami. Ale potem zaczęło dziać się źle. Mógłbym otworzyć teraz puszkę Pandory, ale nie chcę tego robić. Jurek poniósł konsekwencje czynów popełnionych przez osoby, które były dookoła niego. Chcieli odgrywać zbyt dużą rolę. Chcieli nim sterować, a on się temu podporządkował - powiedział Boniek.
Powiem zupełnie szczerze, że jakbym był dziś właścicielem jakiegoś klubu, nie miałbym żadnych obiekcji przed zatrudnieniem Brzęczka. Musiałby jednak zgromadzić wokół siebie innych ludzi - podkreślił legendarny piłkarz reprezentacji Polski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.