Dla wielu kibiców był to wielki szok. Stefan Majewski powołał do reprezentacji Jarosława Bieniuka. O piłkarzu występującym na zapleczu ekstraklasy wszyscy zdążyli już zapomnieć. Skąd więc to powołanie? "Na pewno nie dzięki znajomościom" - odpowiada piłkarz Widzewa.
"Moje powołanie nie jest kwestią znajomości, ale ocen. Faktycznie się nie spodziewałem, ale czy to był szok? Chyba nie, raczej miłe zaskoczenie" - mówi Bieniuk.
Piłkarz Widzewa marzył po cichu, że to jeszcze nie koniec jego reprezentacyjnej kariery. "Gdzieś takie myśli się przewijały. Ale nie spodziewałem się, że stanie się to właśnie teraz, kiedy Widzew gra na zapleczu Ekstraklasy. Czy myślę o Euro 2012? Będę miał wtedy 33 lata i trudno powiedzieć, w jakiej będę dyspozycji. Ale oczywiście nie składam broni. Jestem człowiekiem ambitnym" - deklaruje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|