Dziennik Gazeta Prawana logo

Przed domem byłego piłkarza Legii Warszawa wybuchła bomba. Groźba czy ostrzeżenie?

4 marca 2025, 18:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przed domem byłego piłkarza Legii Warszawa wybuchła bomba
Przed domem byłego piłkarza Legii Warszawa wybuchła bomba/shutterstock
Andy Bara kariery w Legii Warszawa nie zrobił. Pamiętają go chyba tylko nieliczni kibice stołecznego zespołu. Chorwat zdecydowanie lepiej niż na boisku radzi sobie w roli agenta piłkarskiego, ale chyba komuś nadepnął na odcisk, bo w nocy z poniedziałku na wtorek na podwórko przed jego domem ktoś wrzucił ładunek wybuchowy.

Bara w Legii kariery nie zrobił

Bara do Legii trafił w 2003 roku. Chorwat w Warszawie pojawił się z opinią utalentowanego obrońcy. 21-letni wówczas piłkarz mógł się pochwalić całkiem interesującym piłkarskim CV. Na swoim koncie miał grę w barwach Dinama Zagrzeb, Valencii i młodzieżowej reprezentacji swojej ojczyzny.

Bara kariery przy Łazienkowskiej nie zrobił. Praktycznie od razu został wypożyczony do Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, ale i tam nie błyszczał. Ostatecznie po roku Legia pozbyła się mierzącego 191 cm defensora. Chorwat po opuszczeniu stolicy w kilku wywiadach skrytykował trenerów i kolegów z warszawskiej drużyny.

Były piłkarz Legii lepszym agentem niż zawodnikiem

Bara niedługo po nieudanej przygodzie w Legii zdecydował się zakończyć sportową karierę, ale nie rozstał się z futbolem. Został piłkarskim agentem. Na tym polu poszło mu zdecydowanie lepiej niż na boisku. To 42-latek stał za transferem Daniego Olmo do Barcelony. Jego agencja reprezentuje też interesy m.in. Alvaro Moraty czy Lovro Majera.

Bomba czy petarda wybuchła przed domem Bary?

Teraz w chorwackich mediach o byłym piłkarzu Legii zrobiło się głośno zupełnie z innego powodu. W nocy z poniedziałku na wtorek ktoś wrzucił na podwórko przed jego domem ładunek wybuchowy. Sąsiedzi w swoich relacjach mówią o bombie i głośnej eksplozji. Bara natomiast w rozmowie z dziennikarzami bagatelizował całą sprawę. Nic nie słyszeliśmy. Nawet dzieci się nie obudziły. Ktoś rzucił petardę. Ucierpiał tylko pies. Gdyby to była bomba, to połowa domu zostałaby zniszczona - stwierdził Bara.

Były legionista wyklucza, że to była groźba lub ostrzeżenie

Sprawą zajęła się policja. Śledztwo ma wykazać, czy to była groźba lub ostrzeżenie dla byłego piłkarza. Sam zainteresowany twierdzi, że o niczym takim nie ma mowy. Były gracz Legii stanowczo podkreślił, że nigdy nie otrzymywał żadnych pogróżek i taki scenariusz jest wykluczony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj