Dziennik.pl logo

Wisła Płock wywozi trzy punkty z Lubina. Pierwsza domowa porażka Zagłębia

dzisiaj, 17:43
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Łukasz Sekulski Zlatan Alomerivic
Wisła Płock wywozi trzy punkty z Lubina. Pierwsza domowa porażka Zagłębia/PAP
KGHM Zagłębie Lubin przegrało na własnym stadionie z Wisłą Płock 0:2. Goście objęli prowadzenie tuż przed przerwą po trafieniu Łukasza Sekulskiego, a zwycięstwo przypieczętował w doliczonym czasie gry Said Hamulić. Dla lubinian była to pierwsza domowa porażka w tym sezonie, natomiast Wisła zanotowała drugie zwycięstwo z rzędu.

Mocne otwarcie z obu stron

Spotkanie rozpoczęło się bardzo intensywnie. Już w pierwszej minucie Zagłębie mogło objąć prowadzenie. Po przejęciu piłki Filip Szymczak dograł do Mateusza Grzybka, który bez zastanowienia uderzył z narożnika pola karnego. Rafał Leszczyński zachował jednak czujność i uratował swój zespół.

Wisła odpowiedziała niemal natychmiast. W dobrej sytuacji znalazł się Samuel Akere, lecz zamiast od razu strzelać, próbował jeszcze opanować piłkę. To pozwoliło Zlatanowi Alomeroviciowi skutecznie interweniować.

Po chwili ponownie zaatakowali gospodarze. Szymczak przedarł się lewą stroną i próbował znaleźć niepilnowanego Marcela Regułę, ale podanie okazało się niedokładne i młodzieżowiec Zagłębia nie zdołał oddać groźnego strzału.

Niebezpiecznie było również pod bramką lubinian. Po dośrodkowaniu z lewej strony sprytnie uderzył Łukasz Sekulski, lecz Alomerović popisał się bardzo dobrą interwencją. Wszystkie te sytuacje miały miejsce w pierwszym kwadransie spotkania.

Wisła przejęła inicjatywę przed przerwą

Po efektownym początku tempo meczu spadło. Gra przeniosła się głównie do środkowej strefy boiska, gdzie nie brakowało walki, ostrych starć i fauli, ale zdecydowanie mniej działo się pod obiema bramkami.

Z upływem czasu coraz większą przewagę zaczęła uzyskiwać Wisła. W końcówce pierwszej połowy gospodarze mieli duże problemy z wyprowadzeniem piłki spod własnego pola karnego. Zespół Leszka Ojrzyńskiego popełniał proste błędy i ostatecznie jeden z nich został wykorzystany przez gości.

Po stracie Szymona Łyczki Żan Rogelj płasko dograł w środek pola karnego. Najlepiej odnalazł się tam Łukasz Sekulski, który pokonał bramkarza Zagłębia i tuż przed przerwą dał Wiśle prowadzenie 1:0.

Poczwórna zmiana nie odmieniła Zagłębia

Po zmianie stron Zagłębie rozpoczęło od wysokiego pressingu. Gospodarze szybciej odbierali piłkę i uzyskali optyczną przewagę, ale długo nie potrafili przełożyć jej na konkretne sytuacje strzeleckie. Lubinianie mieli problemy z przebiciem się przez dobrze ustawioną defensywę Wisły i często decydowali się na dośrodkowania, które pewnie wyłapywał Leszczyński.

Trener Ojrzyński zareagował bardzo szybko. Po niespełna kwadransie drugiej połowy zdecydował się aż na cztery zmiany. Na boisku pojawili się Damian Michalski, Sebastian Kerk, Mihael Mlinarić i Michalis Kosidis.

Najbliżej szybkiego wyrównania był Kerk. Kilka minut po wejściu na boisko spróbował efektownego uderzenia przewrotką, jednak piłka minęła bramkę Wisły.

Leszczyński zatrzymał gospodarzy

Najwięcej emocji pod bramką płocczan przyniosła końcówka meczu. Bardzo bliski zdobycia bramki był Marcel Reguła, który mocno uderzył z linii pola karnego. Leszczyński po raz kolejny stanął jednak na wysokości zadania i odbił piłkę.

Chwilę później Reguła przebojem przedarł się w pole karne. Mógł jeszcze dograć do lepiej ustawionego Kosidisa, ale zdecydował się na strzał i posłał piłkę wysoko nad bramką.

Wisła przez większą część drugiej połowy koncentrowała się na skutecznej defensywie i szukała swoich szans w kontratakach. Jeden z nich przyniósł efekt już w doliczonym czasie gry.

Hamulić przypieczętował zwycięstwo

W 94. minucie piłka trafiła do Saida Hamulicia. Napastnik Wisły zdecydował się na mocne i precyzyjne uderzenie zza pola karnego, po którym Alomerović nie miał szans na skuteczną interwencję.

Gol ustalił wynik spotkania na 2:0 dla zespołu z Płocka. Zagłębie poniosło tym samym pierwszą porażkę przed własną publicznością w tym sezonie, natomiast Wisła odniosła drugie kolejne zwycięstwo.

KGHM Zagłębie Lubin – Wisła Płock 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Łukasz Sekulski (45), 0:2 Said Hamulić (90+4).

Żółte kartki: Zagłębie – Filip Szymczak, David Colina, Mateusz Grzybek, Michał Nalepa; Wisła – Afonso Silva, Patryk Kun.

Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn). Widzów: 4863.

KGHM Zagłębie Lubin: Zlatan Alomerović – Aleks Ławniczak (81. Igor Orlikowski), Michał Nalepa, Roman Jakuba – Mateusz Grzybek (58. Damian Michalski), Filip Kocaba, Damian Dąbrowski, David Colina (58. Sebastian Kerk), Szymon Łyczko (58. Mihael Mlinarić) – Marcel Reguła, Filip Szymczak (58. Michalis Kosidis).

Wisła Płock: Rafał Leszczyński – Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Afonso Silva – Żan Rogelj, Sidnei Tavares (81. Marcin Flis), Jurica Prsir (70. Kyriakos Savvidis), Dion Gallapeni, Patryk Kun (81. Fabian Hiszpański) – Łukasz Sekulski (81. Said Hamulić), Samuel Akere (65. Olaf Kobacki).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj